Rafalska: Wszyscy, którzy działają na szkodę PiS, skończą poniżej progu. 3 proc. to maksimum

Rafalska: Wszyscy, którzy działają na szkodę PiS, skończą poniżej progu. 3 proc. to maksimum

Dodano: 
Elżbieta Rafalska
Elżbieta Rafalska Źródło: Newspix.pl / Antoni Byszewski/Fotonews
Gdy przyjdzie czas na rzetelną ocenę tego, co udało się zrobić podczas dwóch kadencji PiS to wyborcy mogą dojść do wniosku, że lepiej postawić na ludzi sprawdzonych w trudnych czasach (...) Wszyscy, którzy działają na szkodę PiS, są zawsze na początku noszeni na rękach przez niechętne nam media. Nie ma w tym nic zaskakującego, tak samo było kiedyś z PJN-em. Za rok będzie test. Moim zdaniem skończy się poniżej progu wyborczego. 3 proc. to maksimum.– mówi w rozmowie z „Wprost” Elżbieta Rafalska, była minister rodziny, pracy i polityki społecznej i była europosłanka PiS. Obecnie zasiada w prezydenckiej Radzie Rodziny i Demografii.

Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Patrzy pani na rozpad PiS ze smutkiem, czy z satysfakcją, że rozłamowcy są już praktycznie poza burtą?

Elżbieta Rafalska: Trudno tutaj o jakąkolwiek satysfakcję, nie ma jej wcale. To jest pęknięcie na prawicy, które przynosi wielką szkodę.

Pytam o satysfakcję, bo w wywiadzie dla „Wprost” Marcin Kędryna, były współpracownik Andrzeja Dudy, mówił mi, że bardzo dobrze się stało. Jego zdaniem to potrzebne przesilenie i czas na coś nowego.

Nie patrzę na to z entuzjazmem, bo tak czy owak jest to rozłam. To nie jest komfortowa ani dobra sytuacja. Zdecydowanie wolałam moment, w którym byliśmy razem.

Tymczasem w Sejmie powstaje klub Mateusza Morawieckiego. Wcześniej Rafał Bochenek mówił, że nie ma formalnej możliwości bycia w dwóch klubach jednocześnie, ale Krzysztof Szczucki potwierdził, że formalności dopełniono i nowy klub będzie. Można się w tym pogubić.

Rzeczywiście, nie można być jednocześnie w dwóch klubach parlamentarnych. Interpretacja regulaminu jest jednak taka, że złożenie wniosku o nowy klub jest uznawane za równoznaczne z opuszczeniem klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Zaskakujące jest to, że jeszcze niedawno słyszeliśmy, jak to koledzy strasznie chcą zostać w PiS i że są z niego wypychani. Dzisiaj to oni sami robią krok w stronę utworzenia nowego klubu.

Niektórzy komentatorzy uważają, że to był świetny ruch na szachownicy Jarosława Kaczyńskiego – wstrzymanie decyzji o wyrzuceniu rozłamowców i odesłanie sprawy do rzecznika dyscyplinarnego partii. Pani też uważa, że ostatecznego rozwodu jeszcze nie będzie czy chodzi po prostu o przeciąganie sprawy?

W polityce nie ma odpowiedzialności zbiorowej, te sytuacje wciąż są oceniane indywidualnie. Stanowisko partii musiało zostać sformalizowane, stąd uruchomienie procedury i przekazanie sprawy rzecznikowi dyscyplinarnemu, prof. Karolowi Karskiemu. I tyle.

Źródło: Wprost