• Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Lament z przypalonego garnka 1 cze 2003, 1:00 Drogi Robercie, CzujĘ siĘ fatalnie, bo przedwczoraj przypaliŁem sos. Jest to rodzaj tragedii, który potrafi mnie wpędzić w długotrwałą depresję. Sos był pomidorowy, zdążyłem w niego zainwestować dużo produktów i masę pracy.
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Chciejmy wężymordów! 25 maj 2003, 1:00 Piotrusiu! Sprawa, którĄ chciaŁbym zaprzĄtnĄĆ Ci dziś głowę, jest bezsprzecznie płaczliwa. Płaczliwa podwójnie, chodzi mi bowiem o cebulę, a dokładniej o jej brak. Nie, nie zwariowałem, sugerując nieobecność cebuli.
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Koperek kontra pietruszka 18 maj 2003, 1:00 Drogi Robercie! Czy nie za duŻo tej pietruszki? Wszędzie pietruszka! Do każdej zupy, do każdej surówki, w każdej sałatce, na ziemniakach - sypiemy tę natkę jak Włosi parmezan. Tak, tak, wiem, Włosi także sypią masę pietruszki, podobnie jak i Francuzi, ale jednak na zmianę z...
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza 11 maj 2003, 1:00 Piotrze! Robiłem niedawno kuchenny remanent, przeglądając spoczywające w zakamarkach spiżarni sprzęty. Odkurzyłem i natłuściłem wielki wok, usiłując sobie przy okazji przypomnieć, kiedy ostatni raz go używałem, i doszedłem do wniosku, że musiało to być wtedy, kiedy Leszek...
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Miary na kulinarne zamiary 4 maj 2003, 1:00 Drogi Robercie! PiszĘ, aby podzieliĆ siĘ z tobĄ pewnymi trudnoŚciami, jakie napotykam przy lekturze przepisów kulinarnych. Chodzi mi o niejednoznaczność miar składników. Wiadomo, że w kuchni najczęściej nie ma wagi, a nawet jeśli jest, sama procedura ważenia to zawracanie...
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Głębia głąbów 27 kwi 2003, 1:00 Piotrze Drogi! Co prawda zima nie chciaŁa zejść ze sceny równie uparcie jak pan Czarzasty, ale nic nie zmieni faktu, że już pojawiają się pierwsze jarzyny - zwiastuny prawdziwej wiosny.
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Puszczając zielone pędy 20 kwi 2003, 1:00 Czy wysiaŁeś już rzeżuchĘ? Wszak to już Wielki Tydzień i niewiele czasu pozostało, ale jeśli się pospieszysz, to jeszcze Ci się do niedzieli zazieleni. W tym roku Wielkanoc dość późno wypada, ale przecież i wiosna czegoś nieskora, więc warto ją w ten sposób energiczniej...
  • Z życia koalicji 20 kwi 2003, 1:00 Aleksander Kwaśniewski ma wątpliwości, czy tak ważna figura jak on może zeznawać przed komisją śledczą. Wątpliwości te podziela Ryszard Kalisz (zero zdziwień), Jerzy Jaskiernia (hm, to ciekawe...), a także Leszek Miller (łał!)....
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Dania do poczytania 13 kwi 2003, 1:00 Drogi Przyjacielu! Uwielbiam śledzić zjawiska z pogranicza sztuki kulinarnej i literatury, a szczególną przyjemność sprawia mi grafomania restauracyjnych jadłospisów. Nie jest to może zjawisko powszechne, ale wystarczająco częste, by wykroić materiał na kilka prac...
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Con amore 6 kwi 2003, 1:00 Znamy obaj naszą predylekcję do kuchni włoskiej, uczucie graniczące niekiedy z uwielbieniem. Dziś na przykład miotałem się rozpaczliwie po spiżarni, mając kwadrans na przygotowanie czegoś do jedzenia.
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Gruczoły na stoły 30 mar 2003 Z podwójnąradościąodnalazłem w karcie dań uroczej krakowskiej restauracyjki Kuchnia i Wino pozycję zatytułowaną "Animelka". O co chodzi? Otóż pod nazwą tą kryje się wielki przysmak, znany jako grasica cielęca.
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Anyż niejedno ma imię 23 mar 2003 Czy pamiętasz cukierki zwane kopalniakami? To były czarne dropsy, bardzo mocno anyżowe, a ich smak na lata całe zniechęcił mnie do przyprawy, która w nich dominowała.
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Między nogami a piersiami 16 mar 2003 Drogi Robercie! Słynny dylemat "skrzydełko czy nóżka", tak spopularyzowany przez francuską komedię filmową, wydaje się źle sformułowany. Bo przecież chodzi o wybór między nogą a piersią, nie zaś skrzydłem.
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - W pętach kiełbasy 9 mar 2003 Piotrusiu! Od bardzo dawna, a z pewnością od czasu pierwszej lektury "Postrzyżyn" Hrabala, chciałem samodzielnie robić wędliny. Wydaje mi się to czynnością magiczną, aktem tworzenia wzniosłym niezwykle - nie tylko dlatego, że wiejscy masarze znani są ze skłonności do...
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Lewy do prawego 2 mar 2003 Drogi Robercie! Piszę, aby Ci się poskarżyć na los mańkuta. Zapytasz pewnie: a jakież to problemy może mieć człowiek leworęczny w kuchni lub przy stole (bo przecież nasza korespondencja zazwyczaj dotyczy kwestii kulinarnych)? W kuchni nawet nie tak wiele. Pod warunkiem...
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Dmuchanie w kaszę 23 lut 2003 Dzieciństwo miałem nad wyraz przyjemne i pogodne. W zasadzie żadnych koszmarów, z wyjątkiem jednego, poważnego, choć na szczęście krótkotrwałego zgrzytu. Otóż mama postanowiła zapisać mnie do szkolnej stołówki. Było to w szkole podstawowej za wczesnego Gierka, grubo przed...
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Fasolowy zawrót głowy 16 lut 2003 Bracie! Zbliża siĘ przednówek. Wszystkie ziemniaki z piwnicy już zjedzone, mąka na wykończeniu, a do sklepu daleko, nawet groch już wyszedł, bo my, jak wiesz, lubimy grochówkę.
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Gołąbki pokoju 9 lut 2003 Piotrusiu! Muszę zdradzić Ci w wielkim zaufaniu, że uwielbiam gołąbki. Nie, nie chodzi mi o ptaszki, podobno wyłapywane przez Wietnamczyków i utylizowane w naleśnikach typu spring rolls. Choć latające gołąbki też cenię...
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Majonez, manionez, bajonez 2 lut 2003 Drogi Robercie! Dziś piszę do Ciebie w sprawie majonezu. Chodzi o to, że często słyszę zachwyty nad powszechnie dostępnym w sklepach majonezem Kieleckim. Fakt, że choć rodzimy i niedrogi, to na głowę bije najpopularniejsze na Zachodzie wytwory marki Hellman's. Ale to wcale
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - dyskretny urok antrykotu 26 sty 2003 Piotrusiu! Czy miewasz czasem ochotę na mięciutki, soczysty, jeszcze różowawy w środku antrykot, rostbef czy też rozbratel? Ja tak, tylko że straszna z tym bieda.