Urzędnicy skarbowi dowiadują się o zagranicznych zarobkach w różny sposób. Najczęściej kontrolują je wtedy, gdy podatnik wraca do kraju i kupuje mieszkanie czy ziemię. Ponieważ pojawia się pytanie, skąd miał pieniądze, kontrola jest pewna. Do jej przeprowadzenia prowokują też donosy.
Polski fiskus wymienia też informacje z urzędami skarbowymi innych państw. Nasze Ministerstwo Finansów już złożyło pierwsze zapytania do władz skarbowych Wielkiej Brytanii za 2006 r.
Tylko w Wielkiej Brytanii pracuje legalnie już prawie pół miliona Polaków. Do 1 stycznia 2007 r. każdy z nich, jeśli miał stałe miejsce zamieszkania w kraju, powinien płacić podatek dochodowy także w Polsce. Ze statystyk Ministerstwa Finansów wynika, że zrobił to tylko co piąty. Pozostali woleli nie ujawniać się i nie oddawać fiskusowi swoich oszczędności.
Prawo, które weszło po Nowym Roku, nie zwalnia z zapłaty podatku za poprzednie lata. Ktoś, kto zdecyduje się wrócić z zagranicy, powinien zatem złożyć zeznanie nie tylko za 2006 r., lecz także, jesli tego nie zrobił wcześniej, za lata ubiegłe. Nie ma co liczyć na abolicję podatkową - przestrzega "Rzeczpospolita".