Polskie piekło Janet

Polskie piekło Janet

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Dziennik" ujawnia wstrząsającą historię trzech kobiet z Nigerii, które zostały do Polski ściągnięte pod pretekstem gry w piłkę ręczną w klubie sportowym z Lublina. Dziś okazuje się, że jedna z nich - zmasakrowana, przerażona, zastraszona - siedzi w areszcie deportacyjnym. O pozostałych słuch zaginął. Jak to możliwe, że tą sprawą nie zajęli się najlepsi śledczy w kraju? - pyta gazeta.

Czarnoskóra 22-letnia Janet Johnson - przypalana papierosami, pocięta nożem, półprzytomna - nie leży w polskim szpitalu. Jej ciemną, straszną historią nie zajmuje się policja. Pozbyła się dziewczyny jak psa, podrzucając w stanie krytycznym do ośrodka dla uchodźców. Funkcjonariusze palcem nie kiwnęli, żeby ustalić, kto dziewczynę doprowadził do tak tragicznego stanu - stwierdza "Dziennik".

Według niego, ośrodek dla uchodźców zdjął sobie najszybciej problem z głowy i ledwie żywą oddał w ręce Straży Granicznej. Instytucje państwowe podrzucały sobie dziewczynę jak śmierdzące jajo. Nikt ani przez chwilę nie potraktował jej jak człowieka. Potraktowano ją jak niewolnika. Czarnego niewolnika.

Co się teraz z nią stanie? Polska zamierza odesłać ją do "swoich". Do tych, którzy ją tu zwabili pod pozorem kariery sportowej? Nie wiemy, kim jest ta dziewczyna. Ale wiemy na pewno: nikogo nie można traktować jak niewolnika - czytamy w "Dzienniku", który publikuje więcej szczegółów w tej sprawie.
 0

Czytaj także