Brytyjscy naukowcy twierdzą, że już niedługo powstanie szczepionka przeciwko rakowi piersi, pisze „The Guardian”. O przyczynach powstania choroby wiadomo już wystarczająco dużo, by stworzyć odpowiedni lek profilaktyczny, twierdzą naukowcy.
Dziennik cytuje wypowiedź profesor Valerie Beral z Uniwersytetu Oksfordzkiego, która prowadziła badania nad przyczynami powstawania raka piersi. Z jej obserwacji wynika, że głównym winowajca jest brak zmian hormonalnych związanych z porodem.
Okazuje się, proces związany z porodem i karmieniem piersią chroni kobiety w znacznie większym stopniu przed tą straszną chorobą niż uwarunkowania genetyczne. Im kobieta ma więcej dzieci i im dłużej je karmi, tym mniejsze jest ryzyko, że zachoruje na raka piersi. Kobiety w krajach rozwiniętych, które mają małe rodziny, sześć razy częściej chorują na raka piersi, niż kobiety mieszkające w rolniczych regionach Azji i rodzące dużo dzieci.
Powrót do czasów, gdy kobieta rodziła mnóstwo dzieci i karmiła je piersią po dwa lata lub dłużej nie wchodzi w rachubę, powiedziała Beral. „Dlaczego by nie naśladować efektów porodu? Nie wiemy, jak to się odbywa i nikt nie prowadzi nad tym badań. Powinniśmy przyjrzeć się produkcji hormonów podczas późnych etapów ciąży i laktacji."
W innym artykule na ten temat, dziennik dodaje, że już w 1700 roku włoski badacz Bernardino Ramazzini zauważył, że istnieje jedna grupa kobiet, które częściej umierają na raka piersi, niż inne – są to zakonnice.
Najnowsze badania udokumentowały, że ryzyko zachorowalności spada o 7 procent z każdym urodzonym dzieckiem i o kolejne 4 procent z każdym kolejnym rokiem karmienia piersią.
Okazuje się, proces związany z porodem i karmieniem piersią chroni kobiety w znacznie większym stopniu przed tą straszną chorobą niż uwarunkowania genetyczne. Im kobieta ma więcej dzieci i im dłużej je karmi, tym mniejsze jest ryzyko, że zachoruje na raka piersi. Kobiety w krajach rozwiniętych, które mają małe rodziny, sześć razy częściej chorują na raka piersi, niż kobiety mieszkające w rolniczych regionach Azji i rodzące dużo dzieci.
Powrót do czasów, gdy kobieta rodziła mnóstwo dzieci i karmiła je piersią po dwa lata lub dłużej nie wchodzi w rachubę, powiedziała Beral. „Dlaczego by nie naśladować efektów porodu? Nie wiemy, jak to się odbywa i nikt nie prowadzi nad tym badań. Powinniśmy przyjrzeć się produkcji hormonów podczas późnych etapów ciąży i laktacji."
W innym artykule na ten temat, dziennik dodaje, że już w 1700 roku włoski badacz Bernardino Ramazzini zauważył, że istnieje jedna grupa kobiet, które częściej umierają na raka piersi, niż inne – są to zakonnice.
Najnowsze badania udokumentowały, że ryzyko zachorowalności spada o 7 procent z każdym urodzonym dzieckiem i o kolejne 4 procent z każdym kolejnym rokiem karmienia piersią.