Wielkie gwiazdy nie straciły na kryzysie

Wielkie gwiazdy nie straciły na kryzysie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dla największych gwiazd kryzys nie oznacza wcale spadku dochodów. Zarobki Filipa Kirkorowa, czy Maksim idą cały czas do góry. Spadają tylko dochody mniej popularnych gwiazd takich jak Jeanna Friskie – donosi Komsomolskaya Pravda.
Najgorsze problemy mają mało znane i młode gwiazdy. Wcześniej były one zapraszane na bankiety wyprawiane przez małe i średnie firmy. Teraz w ramach oszczędności firmy nie organizują już tak dużej liczby przyjęć, albo w ogóle z nich rezygnują. Z tego powodu dochody wschodzących idoli spadły.

Takiego problemu nie mają wielkie gwiazdy. Ich kalendarze są wypełnione na kilka miesięcy naprzód. Nieoficjalnie mówi się, że ci najbardziej znani zawarli specjalny układ dotyczący stawek za występy. Oligarchowie zapłacą każdą cenę, aby na przyjęciu urodzinowym wystąpił ich ulubiony artysta. „W ciągu paru miesięcy koszt występu takich gwiazd jak Filip Kirkorow, Ałła Pugaczowa, czy Maksim wzrosły prawie dwukrotnie, osiągając nawet poziom 120 tys. euro" – mówi anonimowo przedstawiciel jednej z większych agencji koncertowych. Najbardziej podrożała Maksim, wywodząca się z Tatarstanu. W ciągu ostatnich dwóch lat zrobiła oszałamiający karierę. Gwiazdy mniejszego formatu mogą liczyć na zarobki około 15 tys. euro za koncert. Suma ta tylko nieznacznie odbiega od zarobków sprzed kryzysu. Wszyscy pamiętają załamanie gospodarcze w 1998 roku, nawet wówczas dochody gwiazd nie spadły znacząco.

Jak twierdzą agencje koncertowe ceny biletów nie będą obniżane. „Jeśli da się komuś zniżkę będzie chciał jeszcze więcej" – twierdzi przedstawiciel jednej z agencji.

Ludzie w okresie kryzysu potrzebują rozrywki, aby się odprężyć i zapomnieć o problemach. Potrzebują po prostu „chleba i igrzysk", a to są im w stanie zapewnić najwybitniejsi artyści, pisze dziennik.

kr