Hiszpania jest najbardziej dotkniętym wzrostem bezrobocia krajem Unii Europejskiej, wynika z danych przytaczanych przez dziennik „El Mundo”. W ciągu minionych 12 miesięcy ubyło aż 900 tys. miejsc pracy, przez co wskaźnik bezrobocia wzrósł z 8,5 do aż 12,8 procent. Jest to najgorszy wynik od prawie 13 lat.
Listopad był ósmym miesiącem wzrostu bezrobocia z rzędu. W porównaniu z październikiem pracę straciło ponad 170 tys. zatrudnionych, przez co całkowita liczba osób bez pracy wyniosła 2 mln 989 tys.. Ostatnio tak wysoki wskaźnik został odnotowany w lutym 1996 r.
Słabym pocieszeniem może być fakt, że dynamika wzrostu w porównaniu z październikiem została nieco zahamowana. W tamtym miesiącu bez pracy zostało aż 193 tys. osób, co stanowiło najgorszy wynik w historii. Listopadowy wzrost był jednak prawie czterokrotnie wyższy od odnotowanego w minionych latach, co nie pozwala odetchnąć z ulgą, pisze dziennik.
Inne wskaźniki ekonomiczne również są powodem do zmartwienia. Wskaźnik optymizmu konsumentów spadł w minionym miesiącu o 1,4 punkty do poziomu 48,7 punktów. Rok temu wynosił aż 76,1 punktów. W rezultacie przedświąteczna gorączka zakupowa może być mniej okazała niż zwykle.
Co gorsza, zła sytuacja na rynku pracy może się utrzymać jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy. Sam minister pracy, Celestino Corbacho, przyznał, że nie ma szans na poprawę stanu rzeczy przed drugim kwartałem przyszłego roku. Wtedy gospodarka ma zacząć odczuwać pomoc finansową oferowaną przez rząd. Eksperci szacują, że do tego czasu wskaźnik bezrobocia może wynosić 15 do 17 procent. Oznaczałoby to aż 4 miliony osób bez pracy.
mj
Słabym pocieszeniem może być fakt, że dynamika wzrostu w porównaniu z październikiem została nieco zahamowana. W tamtym miesiącu bez pracy zostało aż 193 tys. osób, co stanowiło najgorszy wynik w historii. Listopadowy wzrost był jednak prawie czterokrotnie wyższy od odnotowanego w minionych latach, co nie pozwala odetchnąć z ulgą, pisze dziennik.
Inne wskaźniki ekonomiczne również są powodem do zmartwienia. Wskaźnik optymizmu konsumentów spadł w minionym miesiącu o 1,4 punkty do poziomu 48,7 punktów. Rok temu wynosił aż 76,1 punktów. W rezultacie przedświąteczna gorączka zakupowa może być mniej okazała niż zwykle.
Co gorsza, zła sytuacja na rynku pracy może się utrzymać jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy. Sam minister pracy, Celestino Corbacho, przyznał, że nie ma szans na poprawę stanu rzeczy przed drugim kwartałem przyszłego roku. Wtedy gospodarka ma zacząć odczuwać pomoc finansową oferowaną przez rząd. Eksperci szacują, że do tego czasu wskaźnik bezrobocia może wynosić 15 do 17 procent. Oznaczałoby to aż 4 miliony osób bez pracy.
mj