W Waszyngtonie po raz pierwszy spotkali się prezydent USA, Barack Obama i premier Izraela, Beniamin Netanyahu. Politycy dyskutowali o polityce wobec Iranu i procesie pokojowym w Palestynie. Zdaniem komentatorów przytoczonych przez „New York Times”, dialog między państwami może być trudniejszy, niż za czasów prezydentury George’a W. Busha.
Obama i Netanyahu przybyli na spotkanie z sprzecznymi celami. Barack Obama chciał, aby premier Izraela przyjął ideę stworzenia wolnej Palestyny, jako kroku w kierunku pokoju w regionie. Z kolei Beniamin Netanyahu oczekiwał od Obamy twardego stanowiska wobec Iranu.
Obama zapowiedział chęć podjęcia rozmów dyplomatycznych w sprawie Iranu, które mogłyby rozpocząć się po irańskich wyborach prezydenckich w czerwcu. Zaznaczył, że po roku będzie można ocenić poczynione postępy. Obama dodał jednak, że metody dyplomatyczne mają swoje granice.
Beniamin Netanyahu nie poparł otwarcie zaproponowanego przez Obamę planu dotyczącego Palestyny, który przewiduje między innymi natychmiastowe powstrzymanie budowy osad na Zachodnim Brzegu. Netanyahu zapowiedział jedynie gotowość do rozpoczęcia negocjacji pokojowych, pod warunkiem, że Palestyńczycy uznają Izrael za państwo żydowskie. Dodał również: „Nie chcemy rządzić Palestyńczykami, chcemy żyć z nimi w pokoju".
Komentatorzy twierdzą, że Obama dąży do ponownego zaangażowania się Stanów Zjednoczonych w proces pokojowy w rejonie. Joe Alterman, kierownik oddziału środkowo-wschodniego w Centrum Badań Strategicznych i Międzynarodowych następująco podsumowuje pierwsze spotkanie polityków: „To profesjonaliści, starający się ocenić wzajemną przydatność i możliwość przyszłej współpracy. Każdy z nich jest zbyt dobrym politykiem, żaby dać po sobie poznać, jakie wyciągnął ze spotkania wnioski"
MN
Obama zapowiedział chęć podjęcia rozmów dyplomatycznych w sprawie Iranu, które mogłyby rozpocząć się po irańskich wyborach prezydenckich w czerwcu. Zaznaczył, że po roku będzie można ocenić poczynione postępy. Obama dodał jednak, że metody dyplomatyczne mają swoje granice.
Beniamin Netanyahu nie poparł otwarcie zaproponowanego przez Obamę planu dotyczącego Palestyny, który przewiduje między innymi natychmiastowe powstrzymanie budowy osad na Zachodnim Brzegu. Netanyahu zapowiedział jedynie gotowość do rozpoczęcia negocjacji pokojowych, pod warunkiem, że Palestyńczycy uznają Izrael za państwo żydowskie. Dodał również: „Nie chcemy rządzić Palestyńczykami, chcemy żyć z nimi w pokoju".
Komentatorzy twierdzą, że Obama dąży do ponownego zaangażowania się Stanów Zjednoczonych w proces pokojowy w rejonie. Joe Alterman, kierownik oddziału środkowo-wschodniego w Centrum Badań Strategicznych i Międzynarodowych następująco podsumowuje pierwsze spotkanie polityków: „To profesjonaliści, starający się ocenić wzajemną przydatność i możliwość przyszłej współpracy. Każdy z nich jest zbyt dobrym politykiem, żaby dać po sobie poznać, jakie wyciągnął ze spotkania wnioski"
MN