Europejskie odkrycie

Europejskie odkrycie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Orzeczenie Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z zeszłego wtorku w sprawie traktatu lizbońskiego było punktem zwrotnym dla rozwoju Unii Europejskiej. Zmusi on wreszcie Niemcy do prowadzenia prawdziwej polityki europejskiej – pisze dziennik „Die Zeit”.
„Możliwe, że w ten proces wkrótce doprowadzi Niemcy do ukazania prawdziwego, proeuropejskiego oblicza". Republika Federalna w końcu została wypchnięta z „pancerza powojennej polityki” – czytamy w artykule

Autor pisze o dwóch możliwych scenariuszach. Największe państwo i motor Europy może stać się największym hamulcem dla jej rozwoju. Lub przeciwnie - pozytywny scenariusz zakłada, że Niemcy zaczną wreszcie uczciwie zarządzać instrumentami kształtowania Unii Europejskiej.

W ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat trzy powody uniemożliwiały Berlinowi podążanie za wiążącymi decyzjami UE. Były to: brak zainteresowania polityką europejską, przeciążenie, oraz historycznie uzasadniony sprzeciw wobec integracji zgodnej z europejską linią polityki.

Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe nakazał teraz przeniesienie części praw i suwerenności na rzecz organów UE, w celu zapewnienia jedności przepisów Niemiec i Unii Europejskiej.  Niewykluczone, że Bundestag zgodzi się na oddelegowanie dużych uprawnień Traktatowi Lizbońskiemu i jego przepisom dodatkowym. „Ale nawet jeśli przyjęte warunki nie okażą się tak rygorystyczne, faktem jest, że niemieccy deputowani po raz pierwszy będą zmuszeni do stosowania i forsowania europejskiego charakteru polityki" – stwierdza autor artykułu.

Niemieccy politycy, nawet ci z  CSU, odkryli, że zbliżenie z Europą jest pilniejsze niż dotąd sądzili, a przepisy muszą być regulowane nie tylko na poziomie krajowym, ale i ponadnarodowym. Współczesna niemiecka polityka proeuropejska nie powinna być blokowana. Jest stosowana z dwupokoleniowym opóźnieniem, ale może stać się dla Niemiec prawdziwym „odkryciem Europy".

JH