Sensacyjny wątek w sprawie tajemniczego porwania sprzed ponad 20 lat

Sensacyjny wątek w sprawie tajemniczego porwania sprzed ponad 20 lat

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Pojawił się nowy sensacyjny wątek w sprawie porwania obywatelki Watykanu, 15-letniej wówczas Emanueli Orlandi sprzed ponad 20 lat. Jej historia wstrząsnęła włoską opinią publiczną i nadal pozostaje niewyjaśniona. Zaginięcie dziewczynki wiązano nawet ze sprawą zamachu na Jana Pawła II. O sprawie pisze włoska prasa, m.in. „Corriere della Sera”.
W 1983 roku ówczesny szef watykańskiego banku Ior arcybiskup Paul Marcinkus spotkał się pod Rzymem z porwaną córką pracownika Watykanu – Emanuelą Orlandi, której losów do tej pory nie udało się wyjaśnić, pisze włoska prasa powołując się na zeznania przyjaciółki szefa bandy przestępców, prawdopodobnie stojących za porwaniem.

Rewelacje na temat rzekomego spotkania przekazała Sabina Minardi, która była przed laty związana z nieżyjącym już szefem gangu o nazwie Banda della Magliana – Renatino De Pedisem. Już w zeszłym roku Minardi mówiła, że to ta banda porwała 15-letnią wówczas Orlandi na zlecenie arcybiskupa Marcinkusa. Według jej informacji dziewczyna została zamordowana, a jej ciało wrzucono do betoniarki.

Watykan ostro zareagował wtedy na zeznania Minardi, obciążające abpa Marcinkusa i zaprotestował przeciwko zniesławianiu pamięci tego zmarłego w 2006 roku kościelnego dostojnika. Wiarygodność kobiety była zresztą wielokrotnie podważana, przede wszystkim ze względu na to, że jest narkomanką i osobą, uważaną za niezrównoważoną psychicznie.

Teraz Sabrina Minardi, której zeznania przytaczają największe dzienniki, powiedziała, że arcybiskup Marcinkus miał spotkać się z porwaną 22 czerwca 1983 roku córką pracownika Prefektury Domu Papieskiego, gdy była przetrzymywana w miejscowości Torvajanica pod Rzymem. Utrzymuje ona, że Marcinkus przyjechał tam wkrótce po tym, jak Emanuela została uprowadzona. Co wydarzyło się w czasie tego rzekomego spotkania – nie wiadomo.
Minardi twierdzi, że Orlandi została zamordowana kilka miesięcy później.

Sprawa zaginięcia Emanueli Orlandi to jedna z największych zagadek ostatnich dekad we Włoszech. Wiązano ją wcześniej nawet z zamachem na Jana Pawła II, ponieważ pojawiła się zdementowana potem hipoteza o tym, że porywacze dziewczyny żądali uwolnienia zamachowca Mehmeta Alego Agcy.

W ostatnich dniach z kolei włoski sędzia Rosario Priore, który prowadził dochodzenia tak w sprawie strzałów na Placu świętego Piotra, jak i porwania wysunął inną sensacyjną tezę. Wyraził on przypuszczenie, że Emanuela Orlandi – obywatelka watykańska została uprowadzona przez bandę z Magliany po to, by zmusić w ten sposób Stolicę Apostolską do oddania gigantycznej sumy pieniędzy, pożyczonej rzekomo przez gang z przeznaczeniem na pomoc dla polskiej Solidarności. Hipoteza ta wzbudziła ogromne wątpliwości komentatorów.

PAP, im 


 1

Czytaj także