Szefowi MSZ Białorusi w Polsce nie będzie łatwo

Szefowi MSZ Białorusi w Polsce nie będzie łatwo

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Ministrowi spraw zagranicznych Białorusi Siarhiejowi Martynauowi w Polsce nie będzie łatwo - prognozuje w piątek "Niezawisimaja Gazieta", zapowiadając wizytę szefa białoruskiej dyplomacji w Warszawie.

Moskiewski dziennik informuje, że "między Mińskiem i Warszawą rozgorzał skandal, w toku którego ze strony polskich polityków padły propozycje wprowadzenia embarga handlowego Unii Europejskiej wobec Białorusi". "Ostre propozycje Polski były odpowiedzią na działania białoruskich władz przeciwko Związkowi Polaków" - wyjaśnia "NG".

Dziennik zwraca uwagę, że konfliktowi wokół Związku Polaków towarzyszy aktywna antypolska propaganda w państwowych mediach Białorusi.

"NG" odnotowuje, że "Polsce wytyka się Kartę Polaka, która jakoby uderza w prawa Białorusinów, ponieważ umożliwia etnicznym Polakom uzyskiwanie wiz w uproszczonym trybie, a także naukę i pracę w Polsce". Dziennik zauważa, że Polska jest też oskarżana o ingerowanie w sprawy wewnętrzne Białorusi.

"Mimochodem wspomina się również o tym, co jest prawdziwą przyczyną konfliktu wokół Związku Polaków: +Nie pozwolimy, aby na umysły i serca naszych obywateli wpływali inni+" - pisze "NG".

Według rosyjskiego dziennika, ciągnący się od 2004 roku konflikt polsko-białoruski dowodzi, że "podział Białorusi na Zachodnią i Wschodnią, choć nie tak radykalny jak na Ukrainie, wciąż jest faktem".

"Ojcowie i dziadkowie dzisiejszych +zapadników+ urodzili się jeszcze w Polsce i zdołali zachować tożsamość narodową, przede wszystkim dzięki religii. Logiczne jest, że Polska chciałaby uważać te terytoria za swoje" - wskazuje "NG".

"Różnica w poziomie życia na Białorusi i w Polsce czyniła sąsiedni kraj atrakcyjnym dla etnicznych Polaków. Ludzie z radością korzystali z możliwości odwiedzenia Polski. To, co tam widzieli, bynajmniej nie kultywowało ich miłości do obecnych władz Białorusi. Pragnienie białoruskich władz, by wyeliminować te wpływy też wygląda logicznie" - dodaje dziennik.

"NG" nie wyklucza, że "problem by nie powstał, gdyby władze Białorusi nie działały tak brutalnie i bezczelnie".
 1

Czytaj także