Le Monde podkreśla znacznie Lecha Kaczyńskiego dla Gruzji. – Saakaszwili stracił nie tylko przyjaciela, ale również wsparcie dyplomatyczne – pisze dziennik.
Barack Obama, Angela Merkel i Nicolas Sarkozy odwołali swój przyjazd na pogrzeb prezydenta polski Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Powód? Kwestie bezpieczeństwa spowodowane chmurą pyłu wulkanicznego unoszącego się nad Europą. Jednak, jak zauważyły polskie media i internauci, jeden przywódca mimo przeciwności przybył. Dla Michail Saakaszwilego, prezydenta Gruzji, śmierć Kaczyńskiego jest ciosem, także w zakresie dyplomacji.
Aby dotrzeć do Krakowa, Saakaszwili musiał odbyć długą podróż. Jak relacjonuje jego serwis prasowy, prezydent musiał podzielić podróż na kilka etapów. Najpierw wylądował w Portugalii, później we Włoszech, następnie w Turcji i wreszcie w Polsce. W Rzymie zniechęcano go do kontynuowania podróży, on jednak uparł się i doleciał do Krakowa w ostatniej chwili. Jego żona dotarła do Polski samochodem z Brukseli. Natychmiast w Polsce zebrała się internetowa grupa osób wdzięcznych Saakaszwilemu za poświęcenie. Na razie podpisało się 15 000 osób.
Gruzja, która czuje się ofiarą zbliżenia między Waszyngtonem a Moskwą straciła ważnego sojusznika. Lech Kaczyński wielokrotnie wyrażał bezwarunkowe poparcie dla Gruzji. Podczas szczytu NATO w Bukareszcie w 2008 roku nalegał, aby zasady przyjęcia Gruzji i Ukrainy do Sojuszu pozostały niezmienione, nawet, jeżeli nie ma kalendarza akcesji. Po starciu między Moskwą a Tbilisi w sierpniu 2008 roku natychmiast udał się na miejsce, aby wspierać prezydenta. Kaczyński został w Gruzji odznaczony pośmiertnie „za bohaterskie czyny dla obrony interesów Gruzji". Także jedna z ulic Tbilisi będzie nosić jego imię.
PP
Aby dotrzeć do Krakowa, Saakaszwili musiał odbyć długą podróż. Jak relacjonuje jego serwis prasowy, prezydent musiał podzielić podróż na kilka etapów. Najpierw wylądował w Portugalii, później we Włoszech, następnie w Turcji i wreszcie w Polsce. W Rzymie zniechęcano go do kontynuowania podróży, on jednak uparł się i doleciał do Krakowa w ostatniej chwili. Jego żona dotarła do Polski samochodem z Brukseli. Natychmiast w Polsce zebrała się internetowa grupa osób wdzięcznych Saakaszwilemu za poświęcenie. Na razie podpisało się 15 000 osób.
Gruzja, która czuje się ofiarą zbliżenia między Waszyngtonem a Moskwą straciła ważnego sojusznika. Lech Kaczyński wielokrotnie wyrażał bezwarunkowe poparcie dla Gruzji. Podczas szczytu NATO w Bukareszcie w 2008 roku nalegał, aby zasady przyjęcia Gruzji i Ukrainy do Sojuszu pozostały niezmienione, nawet, jeżeli nie ma kalendarza akcesji. Po starciu między Moskwą a Tbilisi w sierpniu 2008 roku natychmiast udał się na miejsce, aby wspierać prezydenta. Kaczyński został w Gruzji odznaczony pośmiertnie „za bohaterskie czyny dla obrony interesów Gruzji". Także jedna z ulic Tbilisi będzie nosić jego imię.
PP