Kto odpowie za tragedię w Duisburgu

Kto odpowie za tragedię w Duisburgu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jak donosi niemiecki Stern, po sobotnim dramacie rośnie presja wywierana na nadburmistrza Adolfa Sauerlanda, który twierdzi, że o wcześniejszych ostrzeżeniach nie został poinformowany. Organizator, Rainer Schaller, wini policję.
Po masowym wybuchu paniki w czasie Parady Miłości, która zakończyła się 20 ofiarami śmiertelnymi organizator imprezy i władze miasta są pod coraz większą presją. Stern powołuje się na informacje pochodzące z Süddeutsche Zeitung, jakoby Policja w Duisburgu informowała wcześniej organizatorów i miasto o swoich zastrzeżeniach - nie spotkała się jednak z żadną reakcją. Samą zgodę na organizację imprezy Sauerland podpisał dopiero w jej dniu, krótko przed godziną dziewiątą rano. Policja i straż pożarna miała wątpliwości co do sposobu organizacji parady już na wiele miesięcy przed nią. W październiku 2009 szef zawodowej straży pożarnej wystosował pisemne ostrzeżenie, w którym oświadczył, że teren przeznaczony na organizację imprezy zupełnie nie jest do tego przystosowany.

Sauerland odpiera zarzuty mówiąc, że od samego początku o żadnych ostrzeżeniach nie miał pojęcia. Jego zdaniem organizacja wszystkich tego typu przedsięwzięć budzi krytykę, ale nigdy jej się nie lekceważy.

Organizator Parady Miłości, Rainer Schaller, za tragiczne zajście wini policję. Wydała ona polecenie otworzenia wszystkich wejść do tunelu, w którym rozegrała się tragedia, a przez to strumień uczestników obecnych wewnątrz wymknął się spod kontroli. – Na wypadek przepełnienia wejścia powinno się zamykać – oświadczył Schaller.

Coraz więcej osób stawia też sobie pytanie, kto ponosi odpowiedzialność za powstałe szkody. Generalnie zawsze jest to ich sprawca. Jeśli to organizator zostanie uznany za winnego, może skorzystać ze swego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, a jest on ubezpieczony podobno jedynie na 7,5 miliona euro.

wrns