Obecnie dostępne informacje dotyczące starzenia się są publikowane przez ONZ oraz agencje statystyczne i opierają się na wieku chronologicznym, przy czym za stare uważa się zwykle osoby 65-letnie lub nawet młodsze. Do oceny obciążenia, jakim jest dla społeczeństwa utrzymywanie starszych osób używany jest współczynnik określający proporcję osób powyżej 65. roku życia do tych w wieku produkcyjnym (OADR). Dotąd uważano, że wzrost tego współczynnika oznacza rosnące obciążenie dla systemu opieki.
Jak jednak zauważają autorzy badań, obecnie ludzie żyją dłużej i osobę w wieku 65 lat trudno uważać za starą. Co za tym idzie, wskaźnik OADR nie odzwierciedla rzeczywistych efektów starzenia się społeczeństwa. Najbardziej kosztowne są ostatnie lata życia - które obecnie następują w późniejszym niż niegdyś wieku.
Stąd propozycja nowego wskaźnika, oceniającego zależność od opieki - ADDR. Określa on proporcję pomiędzy tymi, którzy wymagają opieki, a tymi, którzy mogą ją zapewnić. Jeśli mierzyć starzenie się w ten sposób, jego prędkość maleje o 80 proc. w porównaniu z OADR. Wiek emerytalny będzie z czasem rósł - na przykład w Wielkiej Brytanii do roku 2044 ma wynieść nie 65, a 68 lat, w Niemczech wzrośnie do 67 lat przed rokiem 2031, a w USA przed rokiem 2027 - do 67 lat.PAP