Na jedyne pięć tygodni przed wyborami do Kongresu prezydent Obama próbuje zdobyć dla swojej partii jak najwięcej poparcia. Dlatego właśnie zwrócił się do wyborców najmocniej wspierających go w czasie kampanii prezydenckiej dwa lata temu i poprosił amerykańską młodzież żeby go nie zawiodła.
- Potrzebuję żebyście się zmobilizowali, bo 2 listopada są wybory, które wiele powiedzą o przyszłości zarówno waszej, jak i tego kraju - powiedział we wtorek prezydent do 17 tysięcy studentów zgromadzonych na Uniwersytecie Wisconsin w Madison.
Obama uczulił też młodych Amerykanów na fakt, że Republikanie mają nadzieję, że ci nie wezmą udziału w wyborach tak licznie, jak miało to miejsce podczas wyborów prezydenckich. - Oni liczą na to, że zostaniecie w domach. Liczą na wasze milczenie i waszą amnezję. Stawiają zakłady na waszą apatię, głównie dlatego, że wielu z was to młodzi ludzie - stwierdził prezydent, którego przemowa transmitowana była do 200 innych kampusów.
USA Today, kk
Obama uczulił też młodych Amerykanów na fakt, że Republikanie mają nadzieję, że ci nie wezmą udziału w wyborach tak licznie, jak miało to miejsce podczas wyborów prezydenckich. - Oni liczą na to, że zostaniecie w domach. Liczą na wasze milczenie i waszą amnezję. Stawiają zakłady na waszą apatię, głównie dlatego, że wielu z was to młodzi ludzie - stwierdził prezydent, którego przemowa transmitowana była do 200 innych kampusów.
USA Today, kk