MEN szykuje zwrot ws. nowego przedmiotu? Nowacka pozostawia „furtkę”

MEN szykuje zwrot ws. nowego przedmiotu? Nowacka pozostawia „furtkę”

Dodano: 
Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: PAP / Leszek Szymański
Barbara Nowacka poinformowała, że jakiekolwiek decyzje ws. edukacji zdrowotnej muszą zapaść do końca marca. – Jestem skłonna do kompromisu – zapowiedziała szefowa MEN.

Edukacja zdrowotna to nieobowiązkowy przedmiot, który trafił do polskich szkół 1 września 2025 r. Obecnie uczestniczy w nim ok. 30 proc. uprawnionych uczniów. Ministerstwo Edukacji Narodowej powtarza, że za klęskę frekwencyjną odpowiada nie krytyczna ocena podstawy programowej, a właśnie fakt, że zajęcia są realizowane w trybie nieobowiązkowym.

Zwrot ws. nowego przedmiotu w polskich szkołach? MEN wskazało datę

O to, kiedy zapadną jakiekolwiek decyzje ws. edukacji zdrowotnej, została zapytana Barbara Nowacka. Szefowa MEN stoi na stanowisku, że nowy przedmiot powinien być obowiązkowy. – Decyzja zostanie podjęta pod koniec marca, kiedy dyrektorzy szkół i nauczyciele przygotowują się do kolejnego roku. Zależy mi bardzo na tym przedmiocie. On jest bardzo dobrze przygotowany – podkreśliła minister edukacji w podcaście „Szkoła na nowo”.

– Awantura, która się wokół niego rozpoczęła, była stricte polityczna, a przedmiot polityczny nie jest. Podstawę programową przygotowywali lekarze, specjaliści, w tym konsultantka krajowa do spraw zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, doktor Anna Lewandowska. Także bardzo doświadczony seksuolog prof. Zbigniew Izdebski. Przygotowywała je między innymi tablicowa nauczycielka Antonina Kopyt, w końcu ksiądz Arkadiusz Nowak, specjalista od przeciwdziałania uzależnieniom. To było bardzo szerokie, bardzo zróżnicowane grono ludzi, którzy rozumieją zarówno szkołę, jak i potrzeby zdrowia – kontynuowała w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Edukacja zdrowotna zostanie okrojona? Barbara Nowacka zostawia „furtkę”

Barbara Nowacka podkreśliła, że w czasie zajęć są poruszane m.in. następujące tematy: jak zdrowo się odżywiać, jak dbać o higienę osobistą, dlaczego tak ważny jest aktywny tryb życia, jak nie ulegać uzależnieniom i jak pomóc w kryzysie psychicznym. Na uwagę, że kontrowersje narastały wyłącznie wokół komponentu dotyczącego zdrowia seksualnego, odparła: „Nie wiem dlaczego, bo chyba dobrze, żeby młodzi ludzie wiedzieli, jak zapobiegać chorobom wenerycznym”.

– Z mojej perspektywy, ale też z perspektywy środowisk lekarskich, medycznych, to jest normalny element edukacji zdrowotnej. Ale jeżeli to miałoby być „być albo nie być” dla przedmiotu w formie obowiązkowej, to jestem skłonna do kompromisu, by ta jedna godzina dotycząca tego zakresu materiału była nieobowiązkowa. Ale do tego musimy dobrze przygotować podstawy, żeby żadne dziecko nie było poszkodowane brakiem wiedzy na potrzebne tematy – zaznaczyła Nowacka.

Czytaj też:
MEN cofnie rewolucyjną zmianę? Nowacka reaguje. „Nie ma właściwie żadnej wagi”
Czytaj też:
MEN oskarżane o inwigilację rodzin. Rzeczniczka resortu odpowiedziała na zarzuty

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / „Rzeczpospolita”