Warszawiacy śmiecą nielegalnie

Warszawiacy śmiecą nielegalnie

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Warszawie wykryto ponad 4 tysiące nielegalnych zwałek śmieci - alarmuje "Życie Warszawy". Walka z dzikimi śmietniskami przypomina walkę z wiatrakami. Nie pomogły nawet mandaty o łącznej wartości ponad 100 tys. zł. Likwidacja pokątnych wysypisk co roku kosztuje dzielnice kilka milionów złotych.
Mieszkańcy nie mają litości i odpady wysypują gdzie się da, nawet na terenach zielonych, które dla  wielu są miejscem relaksu i wypoczynku. Stąd coraz więcej odpadków w  lasach Kabackim i Bielańskim, na Zielonym Ursynowie czy Białołęce. Obok normalnych, codziennych śmieci znaleźć można tam odpady z  remontów domów, m.in. gruz, części płyt gipsowych, czasem szkodliwe dla  zdrowia płyty eternitowe. Pojawiają się też złom i resztki mebli, stare pralki albo wersalki.

Aby ukarać winnych, trzeba ich złapać na gorącym uczynku, co  sprawia straży miejskiej wiele kłopotu. Choć czasem zdarza się, że w odpadach znajdują np. stare rachunki z adresami sprawców zanieczyszczenia. W takich przypadkach składają im wizyty w celu wypisania mandatu.

Skutecznym wyjściem z patowej sytuacji jest wprowadzenie powszechnego podatku śmieciowego. Wówczas to miasto zajmie się wywozem odpadów i proceder zniknie - radzi "Życie Warszawy".