W I kwartale 2012 r. ponad 22 tys. odbiorców zmieniło sprzedawcę prądu - too 70 proc. więcej niż w I kwartale 2011 r. Przy zmianie sprzedawcy należy jednak uważać na naciągaczy – przestrzega "Dziennik Polski".
Rzeczniczka Urzędu Regulacji Energetyki Agnieszka Głośniewska ostrzega, że możliwość zmiany sprzedawcy niesie za sobą jedno podstawowe zagrożenie: możemy nieświadomie zgodzić się na warunki gorsze niż dotychczasowe. Dotychczas URE przyjmował znikomą liczbę skarg klientów firm energetycznych, ale teraz oszukanych osób przybywa z miesiąca na miesiąc. Klienci skarżą się, że akwizytorzy wprowadzają ich w błąd lub nie przedstawiają pełnej oferty.
Rzeczniczka URE apeluje, by czytać umowy przed podpisaniem. Oprócz ceny usługi, zwracajmy uwagę na jaki okres zawierany jest kontrakt, czy jest automatycznie przedłużany, czy nie ma zapisów np. o dodatkowych opłatach lub karach – doradza. Przypomina też, że od niekorzystnej umowy można odstąpić - konsument ma na to 10 dni od dnia jej zawarcia - jest to jednak możliwe tylko wtedy, gdy podpisanie umowy nastąpiło poza lokalem firmy.
W razie problemów ze zmianą sprzedawcy energii można się zwrócić do punktu informacyjnego URE lub lokalnych biur rzeczników konsumentów.