Romney próbuje rozniecić gniew najbogatszych przeciwko robotnikom

Romney próbuje rozniecić gniew najbogatszych przeciwko robotnikom

Dodano:   /  Zmieniono: 
Szanse Mitta Romneya na wygranie wyborów prezydenckich ocenia się w USA coraz niżej po serii jego gaf i błędów w kampanii wyborczej. Wśród Republikanów narasta też pesymizm co do szans przejęcia większości w obu izbach Kongresu.

Z ostrą krytyką spotkała się wypowiedź Romneya nagrana potajemnie na spotkaniu ze sponsorami jego kampanii na Florydzie w maju. Kandydat GOP powiedział tam, że nie liczy na poparcie "47 procent Amerykanów, którzy są zależni od rządu, uważają, że rząd ma obowiązek się nimi zajmować, i którzy uważają się za ofiary losu".

Wypowiedź Romneya - multimilionera i byłego biznesmena - powszechnie uznano za arogancką i zdradzającą pogardę dla prawie połowy społeczeństwa, której nie wiedzie się najlepiej. Zwrócono też uwagę, że kandydat powiedział nieprawdę, bo przecież zdecydowana większość wspomnianych "47 procent" płaci różnego rodzaju podatki.

"New York Times" zarzucił kandydatowi GOP, że wywołuje walkę klas - bogatych przeciw biednym. "Romney próbuje rozniecić gniew drobnego ułamka najbogatszych Amerykanów, którzy nie potrzebują pomocy rządu, ale i tak ją otrzymują (w postaci ulg podatkowych - red.), przeciwko ludziom biednym, pracującym, osobom starszym, niepełnosprawnym, robotnikom i weteranom, a nawet znacznej części klasy średniej" - napisał NYT w komentarzu redakcyjnym.

Wywoływanie "walki klas" w Ameryce Republikanie zarzucali dotąd zwykle lewicy. Konserwatywni komentatorzy zgadzają się na ogół z Romneyem, ale krytykują go, że wyraził się niezręcznie, antagonizując przeciwko sobie oraz GOP połowę wyborców.

Według najnowszych sondaży w wyścigu do Białego Domu prezydent Barack Obama prowadzi ze swym republikańskim rywalem różnicą około 5 punktów procentowych.

Złe wieści dla Republikanów dochodzą także z kampanii przed wyborami do Senatu. Jeszcze niedawno sondaże wskazywały, że powinni oni odzyskać większość w izbie wyższej Kongresu i utrzymać ją w Izbie Reprezentantów. Najnowsze badania opinii publicznej sugerują jednak, że Demokraci utrzymają przewagę w Senacie i mogą ją nawet uzyskać w Izbie Reprezentantów.

PAP

 0

Czytaj także