"Kto grozi świadkom?" - zastanawia się "Gazeta Wyborcza", pisząc o seksaferze z udziałem posłów Samoobrony. Trzech świadków, którzy obciążyli w zeznaniach liderów Samoobrony, otrzymuje bowiem pogróżki, a prokuratura sprawdza te sygnały. Nieoficjalnie gazeta dowiedziała się, że kolejnym świadkiem, na którego naciskano, jest Anna Rutkowska, która zgłosiła się do prokuratury już po artykule "Praca za seks w Samoobronie". Zeznała ona, że szef ekspertów Samoobrony Kazimierz Zdunowski uzależniał wypłacenie jej wynagrodzenia za pisanie wystąpień poselskich w zamian za jej usługi seksualne na jego rzecz lub Filipka. Rutkowska powiadomiła prokuraturę, że na początku tygodnia nieznajomy mężczyzna dzwonił do niej kilkakrotnie i groził: "Jeśli nie wycofasz oskarżeń, to dowiemy się, do jakiej szkoły chodzi twoja córka". Kobieta zmieniła mieszkanie i numery telefonów, ale powiadomiła "Gazetę", że "nikt nie zmusi jej do wycofania zeznań". Gazeta podaje też inne przykłady zastraszania świadków.
Kto grozi świadkom?
Dodano: / Zmieniono: