Rządy i sądy: jak to się robi w Europie

Rządy i sądy: jak to się robi w Europie

Prawo, wyrok, sąd
Prawo, wyrok, sąd / Źródło: Fotolia / rakiraki
Relacje władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej zależą nie tylko od litery prawa, ale przede wszystkim od tradycji demokratycznych oraz od osób sprawujących władzę.

Paweł Osik, Filip Rak

Reformy Krajowej Rady Sądownictwa, ustroju sądów powszechnych, a wreszcie Sądu Najwyższego wprowadzane przez rząd oraz większość parlamentarną, o ile wejdą w życie, stanowić będą najgłębszą – rewolucyjną wręcz – zmianę ustrojową polskiego sądownictwa po 1989 r. Spójrzmy, jakie doświadczenia mają inne kraje europejskie. Modele, w jakich realizuje się monteskiuszowska zasada trójpodziału władzy, mogą wyglądać różnie.

Francja: przykład dla europy

Dobrym punktem odniesienia dla Polski są systemy prawne państw demokracji zachodnich, na których wzorowaliśmy się, budując nasz ustrój. We wszystkich „starych” demokracjach europejskich zasada trójpodziału władzy i niezależności sądownictwa jest fundamentem ustroju państwa. Wprost zasadę niezależności i niezawisłości władzy sądowniczej gwarantuje konstytucja Republiki Francuskiej. Strażnikiem tej niezawisłości jest prezydent – a zatem organ władzy wykonawczej. W polskiej konstytucji rola ta przypisana została zaś Krajowej Radzie Sądownictwa, organowi, który powinien być niezależny od egzekutywy. Francuski prezydent korzysta jednak z pomocy Najwyższej Rady Sądownictwa, odpowiednika naszej KRS, kolektywnego ciała składającego się z przedstawicieli władzy wykonawczej, sędziów i prokuratorów. Francuska konstytucja za fundamentalną zasadę przyjmuje przy tym nieusuwalność sędziów. Istniejący od 1790 r. francuski Sąd Kasacyjny – odpowiednik polskiego Sądu Najwyższego – stanowi najwyższą władzę sądowniczą: prowadzi kontrolę zgodności wyroków sądów niższych szczebli z ustawami i kształtuje interpretację prawa. Sąd Kasacyjny w dziejach V Republiki Francuskiej potrafił zapewnić sobie wybitny autorytet oraz szeroki zakres oddziaływania na cały francuski wymiar sprawiedliwości, co stanowiło przykład dla sądów najwyższych w całej Europie. Sędziowie Sądu Kasacyjnego powoływani są przez prezydenta Republiki na wniosek Najwyższej Rady Sądownictwa. Co istotne, wyłącznie sędziowska jej część ma uprawnienie do złożenia wniosku o nominację sędziego.

Niemcy: decydują sędziowie

W Niemczech funkcję najwyższego organu władzy sądowniczej pełni Federalny Sąd Najwyższy (FSK). Podobnie jak polski, niemiecki Sąd Najwyższy odpowiedzialny jest za ostateczną kontrolę wyroków sądów powszechnych, gdyż dokonuje wiążącej interpretacji prawa i zapewnia jednolitość orzecznictwa w całej federacji. Sędziowie FSK powoływani są dożywotnio przez prezydenta RFN na wiążący wniosek odpowiednika polskiej Krajowej Rady Sądownictwa. Cociekawe w kontekście reformy sądownictwa rozpoczętej przez obecną władzę, w Niemczech o powołaniu sędziów sądów najniższych szczebli decyduje właściwy minister federalny wraz z komisją do spraw powoływania sędziów, składającą się z ministrów landów i członków wybieranych przez Bundestag. Zatem udział czynnika politycznego w procesie mianowania „szeregowych” sędziów RFN na pierwszy rzut oka wydaje się istotny, jednak w praktyce komisje obsadzane są przez samych sędziów. Kontrola władzy wykonawczej w praktyce zatem nie istnieje, a w niewielkim stopniu dotyczy kwestii administracyjnych.

Wielka Brytania: sędziowie w izbie lordów

Daleko idącą specyfikę w stosunku do systemów prawnych państw Europy kontynentalnej wykazują Wielka Brytania i Irlandia Północna. Należące do systemu common law Wyspy Brytyjskie nie mają bowiem spisanej konstytucji, nadrzędnej wobec ustaw zwykłych. W konsekwencji nie istnieje tam sąd konstytucyjny – jak polski Trybunał Konstytucyjny – który kontrolowałby zgodność zwykłych ustaw z konstytucją. Co więcej, w Anglii orzecznictwo sądowe ma moc ustanawiania wiążących prawnie precedensów, tworzących obowiązujące powszechnie prawo.

Specyfikę angielską dobrze obrazuje to, że jeszcze do niedawna funkcję najwyższego organu władzy sądowniczej w Wielkiej Brytanii pełniła Izba Lordów (wyższa izba parlamentu angielskiego), a zatem – formalnie rzecz biorąc – organ władzy ustawodawczej. Na mocy wielowiekowej tradycji władzę sądowniczą w Izbie Lordów pełniło specjalne, odrębne od reszty Izby i powoływane dożywotnio grono sędziów, którym zwyczajowo nie wolno było brać udziału w procesie stanowienia prawa. Izba Lordów jako organ sądowy została zniesiona w 2008 r. i zastąpionaSądem Najwyższym (Supreme Court of the United Kingdom).

Ukraina: problemy z korupcją

Jeśli chodzi o rejon Europy Wschodniej, szczególnie cenne dla Polski mogą być doświadczenia reformy wymiaru sprawiedliwości na Ukrainie, która została zapoczątkowana zmianami w czerwcu 2016 r. Sądownictwo ukraińskie było do tej pory jednym z bardziej skorumpowanych. Według danych Ośrodka Studiów Wschodnich w 2015 r. pełnezaufanie do sądów deklarował tylko 1 proc. respondentów, a 45 proc. wyrażało całkowity brak zaufania. Jednym z głównych ognisk korupcji byli prezesi sądów, którzy na polityczne zlecenie wywierali nacisk na poszczególnych sędziów. Tymczasem dokonywana właśnie w Polsce reforma sądownictwa zakłada obsadę stanowisk prezesów sądów przez ministra sprawiedliwości. Dotychczas to zadanie należało do zgromadzeń sędziów. Innym czynnikiem korupcjogennym na Ukrainie był pięcioletni „okres próbny”: prezydent mianował sędziego na 5 lat, po czym na jego wniosek sędziowie powoływani byli już bezterminowo przez Radę Najwyższą (niższą izbę parlamentu, odpowiednik polskiego Sejmu). „Okres próbny” dawał więc prezydentowi kontrolę nad tym, kto zostanie sędzią.

Reformy z czerwca 2016 r. miały na celu przede wszystkim odpolitycznienie procesu mianowania ukraińskich sędziów. „Okres próbny” został zniesiony, sędziów powołuje teraz prezydent na wniosek Wyższej Rady Sprawiedliwości (odpowiednik naszej Krajowej Rady Sądownictwa), w toku procedury konkursowej. Walka z korupcją i upolitycznieniem sądownictwa to proces, który trwać będzie jeszcze wiele lat i wymagać będzie kolejnych reform. Przykład Ukrainy pokazuje, jak długotrwała i trudna może być naprawa systemu sądownictwa, któremu odebrana została niezależność.

Węgry: trybunał traci moc

Ważnym punktem odniesienia do oceny reformy sądownictwa, jak również kryzysu konstytucyjnego wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego, są reformy przeprowadzone w 2011 r. na Węgrzech. Partia rządząca istotnie ograniczyła wówczas uprawnienia orzecznicze węgierskiego Sądu Konstytucyjnego. Kontrowersje wzbudziło zniesienie wszystkich wyroków Sądu Konstytucyjnego wydanych przed wejściem w życie nowej konstytucji. Wyłączono również możliwość kontroli konstytucyjnej ustaw przegłosowanych przez parlament większością dwóch trzecich głosów (większość, którą miała partia rządząca), a także spraw budżetowych.

Wnioski: wiele zależy od ludzi

Przykłady z Europy pokazują, że niezależnie od zapisów konstytucyjnych i ustawowych bardzo wiele zależy od osób je stosujących oraz od poziomu kultury prawnej i poszanowania dla standardów demokratycznych. Przykład zmian wprowadzonychna Węgrzech może budzić wiele kontrowersji, niemniej jednak były to zmiany na poziomie konstytucji uchwalanej przez wymaganą większość. Tymczasem to, co jest proponowane w Polsce, w praktyce oznacza zmiany konstytucyjne wprowadzane na mocy zwykłych ustaw. Dzieje się to bez możliwości takiej ich weryfikacji przez Trybunał Konstytucyjny, która nie budziłaby wątpliwości z prawnego punktu widzenia, chociażby co do jego składu. Jedno nie budzi wątpliwości: tylko niezawiśli sędziowie, zasiadający w niezależnych sądach, nieobawiający się reakcji przedstawicieli innych władz na wydawane orzeczenia oraz mający stabilność swojej pozycji, która wynika z respektowania zasady nieusuwalności, są w stanie zapewnić ochronę praw każdej jednostki, zwłaszcza w sporze z państwem.

Okładka tygodnika WPROST: 29/2017
Więcej możesz przeczytać w 29/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także