Sebastiana Koseckiego na TikToku obserwuje ponad 422 tysiące użytkowników. Można więc raczej stwierdzić, że jest on w miarę popularnym influencerem. 30-letni duchowny opowiada internautom o swoich przemyśleniach w kwestiach wiary i Kościoła. Opowiada też o drobnych przygodach, które spotykają go w ciągu dnia.
Kolęda 2026. Ksiądz opowiedział o niezwykłym zdarzeniu
Do tej ostatniej kategorii zaliczymy z pewnością zdarzenie, które miało miejsce podczas kolędy. Ksiądz Sebastian był świadkiem groźnej sytuacji z udziałem zwierzęcia domowego. — Nagle piękny, brytyjski kot wskoczył na stół, zahacza ogonem o świeczkę i… ogon zaczyna się palić. Dosłownie. Stało się to podczas modlitwy „Ojcze nasz”. Właściciel szybko zaczął gasić ogon, ja stałem obok i już czułem spaleniznę z tej sierści – relacjonował.
Jak się okazało, sytuacja mogła szybko rozwinąć się w o wiele bardziej niebezpieczną. — Gasząc ogon, zwalił świeczkę, która przewróciła się na krzesełko, które prawie zaczęło się palić. Stałem obok, więc w ostatniej chwili złapałem świeczkę. Postawiłem ją na stół i wtedy padło: AMEN – podsumował kapłan na TikToku.
Ksiądz opowiedział na TIkToku o niebezpiecznym zdarzeniu
Opowieść księdza Sebastiana przypadła internautom do gustu. Obejrzało ją blisko 370 tys. osób, a pod nagraniem zaroiło się od komentarzy. Użytkownicy TikToka cieszyli się, że ostatecznie nikomu nic poważnego się nie stało i nie doszło do większego pożaru. Opowiadali też o swoich sposobach na zabezpieczenie domu podczas wizyty księdza.
Niektórzy przyznali, że ich koty bardzo lubią obwąchiwać płonące świece, dlatego zamykane są na czas kolędy w oddzielnym pokoju. Warto zresztą przypomnieć, że takie jest zalecenie wielu parafii w odniesieniu do zwierząt domowych. Księża co roku ponawiają prośby o to, by odseparować zwłaszcza duże psy, które mogą być zwyczajnie niebezpieczne.
Czytaj też:
Kolęda na życzenie czy niezapowiedziane wizyty? Polacy przedstawili swoje zdanieCzytaj też:
Parafianka bała się, jak ksiądz ocenia WOŚP. „Miała naklejone kilkanaście serduszek”
