Grzech pierworodny, którym skażone jest ludzkie sumienie po narodzinach, zostaje zgładzony poprzez chrzest. Załóżmy, że sakrament przyjęło niemowlę – kilka lat później, przy okazji pierwszej komunii, osoba taka musi odbyć wizytę w konfesjonale. Jeśli nie miała na sumieniu żadnego grzechu ciężkiego, mogłaby tak naprawdę poprzestać na błogosławieństwie i rozmowie z księdzem – bez wymieniania występków o materii lekkiej, które nie zrywają relacji z Bogiem.
Po przyjęciu po raz pierwszy Eucharystii do końca życia mogłaby już nigdy nie korzystać z sakramentu pokuty i pojednania, jeśli przez cały ten czas nie popełniłaby grzechu śmiertelnego.
Nie wszyscy katolicy muszą klękać w konfesjonale. Oto powód
Według Katechizmu KK głównym celem wizyt w konfesjonale jest otrzymanie przebaczenia grzechów i odzyskanie łaski, pojednanie z Kościołem, zniesienie kar związanych z grzechem (w tym tej wiecznej), odzyskanie spokoju sumienia i umocnienie duchowe. Po to właśnie penitenci najczęściej korzystają ze spowiedzi, choć pojawiają się sugestie, by do konfesjonału chodzić nawet z grzechami lekkimi – z pobożności i dla rozwoju duchowego. Nie ma jednak takiego obowiązku – by osiągnąć jedno i drugie katolik może robić wiele innych rzeczy, np. zgłosić się do księdza, by został jego kierownikiem duchowym.
Warto przypomnieć jednak, że ksiądz w konfesjonale odpuszcza nie tylko grzechy śmiertelne, ale także lekkie. Jeśli omijamy spowiedź, jak zmyć z siebie ciężar tych drugich?
Sposobów jest kilka – można wzbudzić akt żalu doskonałego, pobożnie uczestniczyć we mszy i przyjąć komunię lub oddać się uważnej lekturze Pisma Świętego. Opcji jest więcej – należy do nich m.in. post czy jałmużna.
Każdy, kto ma na sumieniu grzechy śmiertelne, musi raz w roku pójść do spowiedzi
Na końcu podkreślić należy jednak, że każdy, kto ma na sumieniu grzechy ciężkie, musi przynajmniej raz w roku wyznać je w obecności duchownego – co wynika z treści Kodeksu Prawa Kanonicznego.
Dotyczy to przeważającej większości wiernych KK.
Czytaj też:
Grzech, o którym rzadko mówi się w kościołach. Ostrzegał przed nim papież Czytaj też:
Nie poszedł na mszę, bo nie było kościoła. Ksiądz: Jak najszybciej do spowiedzi
