"Guardian" pisze o polskim weteranie wojennym. "Problem w tym, że ludzie nie znają swojej historii"

"Guardian" pisze o polskim weteranie wojennym. "Problem w tym, że ludzie nie znają swojej historii"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Piloci z Dywizjonu 303
Piloci z Dywizjonu 303 Źródło:Wikipedia / Wikimedia Commons
W odpowiedzi na pojawiające się przy okazji Brexitu antypolskie incydenty, "Guardian" postanowił opisać historię mieszkającego w Londynie 94-letniego Jana Stangryczuka, który podczas II Wojny Światowej walczył za Wielką Brytanię.

Jan Stangryczuk, a obecnie Jan Black, mieszka w Wielkiej Brytanii już od 76 lat. Jak sam przyznaje w rozmowie z brytyjskimi dziennikarzami, nigdy nie spotkał się z taką niechęcią do Polaków. "Tutaj zawsze mogłem liczyć na przyjaźń i szacunek. Szanowano także moich rodaków, przez całe moje życie" – opisywał.

"Guardian" ze szczegółami przedstawił historię i udział w wojnie polskiego ochotnika. Wspomniał o jego poparzeniu po katastrofie samolotu w 1942 roku, opisał małżeństwo z Brytyjką, od której przyjął nazwisko.

Napięcia w Wielkiej Brytanii

Dziennik historię polskiego żołnierza nakreślił na tle aktu wandalizmu, do którego doszło w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w londyńskiej dzielnicy Hammersmith. Nieznani sprawcy pokryli ściany budynku obraźliwymi, rasistowskimi napisami. W artykule podkreślono, że natychmiast po akcie dewastacji przed POSK zaczęły pojawiać się kwiaty od mieszkańców miasta, solidaryzujących się z Polakami.

"Byłem tak dumny z tego co osiągnęliśmy wspólnie - ja i moi brytyjscy koledzy. Nie rozumiem skąd te nagłe zmiany po referendum" – powiedział dziennikarzom Jan Black.

"To mnie bardzo smuci, ponieważ widziałem tak wielu moich rodaków oddających życie, aby zmienić Europę na lepsze" – wyznał.

"Mam wrażenie, że to co się teraz dzieje jest bardzo podobne do napięcia, które pojawiało się w pewnych krajach przed II Wojną Światową. Wszystko zmierza niemal w tym samym kierunku" – oceniał weteran. "Moim zdaniem problem polega na tym, że ludzie po prostu nie znają swojej historii" – zakończył.

Źródło: Guardian