Wysadził się w Ansbach. Wcześniej groził Niemcom. "Następnym razem będą samochody pułapki"

Wysadził się w Ansbach. Wcześniej groził Niemcom. "Następnym razem będą samochody pułapki"

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Ansbach
Ansbach / Źródło: Twitter / @gregorfox
Syryjczyk, który zginął w niedzielnym samobójczym ataku w Ansbach, w wyniku którego 15 osób zostało rannych, zadeklarował przynależność do tzw. Państwa Islamskiego.

Zamachowiec zostawił wideo. Na nagraniu przysiągł wierność liderowi IS Abu Bakr al-Baghdadiemu – poinformował bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann w poniedziałek. Również powiązana z dżihadystami agencja informacyjna Amaq ogłosiła, że sprawca  był "żołnierzem" IS. Śledczy twierdzą jednak, że nie znaleźli na razie dowodów potwierdzających, jakoby mężczyzna był w kontakcie z organizacją terrorystyczną, bądź został wysłany do przeprowadzenia ataku.

Na nakręconym przy użyciu telefonu komórkowego filmie 27-latek ogłosił groźbę przeprowadzenia ataku jako "aktu zemsty przeciwko Niemcom, ponieważ nie szanują islamu". Dokładniejszą treść nagrania przekazuje amerykańska grupa SITA monitorująca aktywność w sieci.

Napastnik stwierdził, że przeprowadzony przez niego w Ansbach atak to "operacja poszukiwania męczeństwa". – Tak długo, jak będziecie walczyć z Państwem Islamskim, nie będziecie się cieszyć życiem – zwraca się do członków koalicji prowadzących naloty w Syrii i Iraku mężczyzna.

– Nie pozwolimy Wam spać spokojnie. Przysięgam, że wysadzimy wasze domy i zniszczymy wam życie – mówił do Niemców zamachowiec na nagraniu. Zapowiedział w nim także operację, którą przeprowadził w Ansbach. Już wtedy wyjawił, że użyje do ataku materiałów wybuchowych. – Następnym razem nie będzie żadnych ładunków wybuchów, ani pasów, tylko samochody pułapki – zapowiedział.

Zamach w Ansbach

Do eksplozji doszło w niedzielę o godzinie 22:12 czasu lokalnego obok restauracji Eugens Weinstube, która mieści się przy odrestaurowanym staromiejskim deptaku Ansbach. W chwili zamachu nieopodal lokalu odbywał się koncert. W wyniku wybuchu rannych zostało 15 osób, a jedyną ofiarą śmiertelną był sam zamachowiec, którym okazał się być 27-letni Syryjczyk. – To nie był wybuch gazu, eksplozję spowodował ładunek wybuchowy – oświadczyła nadburmistrz Ansbach Carda Seidel, cytowana przez "Bild". Zdaniem szefa MSW Bawarii, zamach „był zaplanowany i dokonany z premedytacją”.

Zamachowiec ładunek wybuchowy miał umieszczony w plecaku. Według przedstawicieli służb wystarczył ona zabicia znacznie większej liczby osób. Wiadomo, że sprawca w Niemczech przebywał od dwóch lat, a jego wniosek o azyl został odrzucony. Ponadto miał leczyć się psychiatrycznie i próbował w przeszłości popełnić samobójstwo.

Czytaj też:
Eksplozja w Ansbach. Śledczy weszli do obozu dla uchodźców


 4

Czytaj także