Pięciu samobójców wysadziło się w obozach dla uchodźców. Nie żyje 2,5-letnia dziewczynka

Pięciu samobójców wysadziło się w obozach dla uchodźców. Nie żyje 2,5-letnia dziewczynka

Obóz dla uchodźców w Libanie (fot.By Österreichische Außenministerium (Arbeitsbesuch Libanon Uploaded by High Contrast) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons)
W trakcie akcji libańskiej armii w obozach dla uchodźców w przygranicznej miejscowości Arsal pięciu zamachowców samobójców wysadziło się. Zginęła siedmioletnia dziewczyna, a kilku żołnierzy odniosło rany.

Akcje libańskich żołnierzy w ośrodkach dla uchodźców (żyje w nich około 70 tysięcy Syryjczyków - red.) nieopodal granicy z Syrią mają na celu „zatrzymanie terrorystów i przejęcie broni”. Okolice miasta Arsal, gdzie znajdują się obozy, od kilku lat pozostają punktem zapalnym w walce z islamistami, którzy wykorzystują ośrodki dla uchodźców do przenikania na terytorium Libanu, a także jako dogodne kryjówki. Według szacunków rządu z Bejrutu, w regionie działa około 1500 ekstremistów.

W trakcie ostatniej akcji, doszło do wymiany ognia bojowników z żołnierzami libańskiej armii. W trakcie starcia, islamiści wykorzystali zamachowców samobójców. Pięciu z nich wysadziło się w okolicy żołnierzy libańskiej armii – 7 mundurowych zostało rannych, a śmierć poniosło dwuipółletnia dziewczynka, której rodzice uciekli z Syrii przed wojną. Wszyscy ranni trafili do szpitala w mieście Tayyar. Akcja żołnierzy zakończyła się przejęciem czterech „urządzeń wybuchowych”, które zostały natychmiast zdetonowane.

Okolice miasta Arsal były teatrem zaciętych walk w sierpniu 2014 roku, gdy organizacje terrorystyczne zaprzysiężony Państwu Islamskiemu porwały 30 libańskich żołnierzy oraz policjantów. Część z nich została uwolniona w grudniu 2015 roku, jednak czterech z nich zostało ściętych, jeden zmarł z powodu ran, a dziewięciu pozostaje w rękach terrorystów.

Czytaj także

 1