Szwedka przez wiele lat żyła u boku islamskiego terrorysty. „Kazał mi strzelać do niewiernych”

Szwedka przez wiele lat żyła u boku islamskiego terrorysty. „Kazał mi strzelać do niewiernych”

Muzułmanka w nikabie (fot.Jasmin Merdam/Fotolia)
Młoda Szwedka Anna Sundberg, która z własnej woli wybrała się do kraju arabskiego, gdzie żyła u boku męża terrorysty, postanowiła podzielić się swoją tragiczną historią.

Od kilku lat media oraz służby wielu europejskich państw zwracają uwagę na fakt, iż głównym celem propagandy prowadzonej przez dżihadystów są młode dziewczyny. Za pomocą mediów społecznościowych bojownicy tzw. Państwa Islamskiego docierają do nastolatek z Europy. Islamiści roztaczają przed nimi wizję pięknego życia w Syrii u boku kochającego mężczyzny. Wmawiają młodym kobietom, że w kalifacie będą się opiekowały sierotami oraz potrzebującymi. Nie inaczej było w przypadku Anny Sundberg.

Pochodząca ze Szwecji młoda kobieta miała dom, kochającą rodzinę oraz chłopaka. Mieszkała w południowo-zachodniej części Szwecji. Sundberg prowadziła szczęśliwe życie aż do chwili, kiedy została uprowadzona i zgwałcona wiosną 1990 roku. Dwa lata później rozpoczęła studia teologiczne, gdzie po raz pierwszy zetknęła się z islamem. W 1994 roku poznała starszego o 10 lat Algierczyka, który opowiadał jej o religii. Kobieta pod jego wpływem postanowiła przejść na islam. Po zmianie religii zerwała większość dotychczasowych znajomości. Jej bliscy zaniepokojeni stanem kobiety skierowali ją do kliniki psychiatrycznej. Leczenie jednak nie przyniosło skutku, a po opuszczeniu kliniki Anna wyjechała do swojego algierskiego znajomego. Walid zażądał ślubu zaledwie dwa tygodnie później. Nadał kobiecie nowe imię - Hind i pociął jej ubrania, na znak ostatecznego zerwania z przeszłością.

Szwedka była zafascynowana Koranem i swoim mężem. Nie przestraszyły jej nawet słowa muzułmańskich sąsiadek, które tłumaczyły, że Walid bardzo źle traktował poprzednią żonę i otrzymał sądowy zakaz zbliżania się do niej. Anna, a właściwie Hind, nie przykładała również wagi do tego, że jej mąż jest członkiem radykalnej sekty salafitów, która uważa dżihad za swój obowiązek. Kilka miesięcy później Walid ponownie się ożenił. Sundberg zażądała rozwodu, ponieważ uznała, że jej mąż nie żyje zgodnie z wolą Allaha. Wkrótce po rozwodzie Anna poznała innego muzułmanina, Silmana, z którym wzięła ślub i zamieszkała w Berlinie. Anna była zachwycona. Jej mąż i pozostali mudżahedini, czyli święci wojownicy wydawali jej się najwspanialszymi z ludzi, gotowymi poświęcić wszystko dla czegoś większego od nich samych.

Kobieta zmieniła swój stosunek do męża dopiero wtedy, gdy ten kazał jej posługiwać się bronią i strzelać do niewiernych. Po kilku miesiącach mężczyzna wyjechał do Czeczenii, gdzie szkolił się w towarzystwie mudżahedinów. Anna powróciła do Szwecji. W 2002 roku jej mąż był już poszukiwany przez służby bezpieczeństwa kilku państw. Został on bowiem uznany za groźnego przestępcę i terrorystę. To jednak nie przeszkadzało Annie, która zakochana w swoim mężu udała się z nim do Syrii. W lipcu 2003 roku agenci syryjskiego dyktatora Baszara Al-Asada dopadli ich razem w Damaszku. Po negocjacjach kobieta wraz z dziećmi wróciła do Szwecji. Jej mąż, który był przywódcą Frontu an-Nusra zginął w wyniku amerykańskich nalotów.

Czytaj także

 8
  • No cóż, polskich żeńskich odpadów też jest na tony - "poleczki" masowo robią za inkubatory dla muzułmanów. Wszystko OK jak długo trzymają się z dala od Polski i zrzekają się obywatelstwa bo ich genetycznych śmieci tutaj nie chcemy,
    • Nie należy się dziwić i oskarżać młode dziewczyny, podobnie i młodych mężczyzn. Winą należałoby obciążyć tych polityków, którzy z uporem domagają się zakazu jakiejkolwiek obiektywnej i krytycznej informacji o islamistach, ich rzeczywistych celach. W europejskich krajach zapewnia się im całkowitą swobodę w kształtowaniu edukacji zgodną z koranem, pomijaniu obowiązującego prawa kraju w którym są gośćmi. Nic dziwnego, że idealistyczny roztaczany obraz przed młodymi, krytycznie nastawionymi osobami do otaczającej rzeczywistości, przynosi takie efekty, a za nimi żal, rozczarowanie, potężny uszczerbek ich psychiki.
      Odpowiedzialni politycy powinni ponosić odpowiedzialność prokuratorską i sądową.
      • Już w Tanachu, Starym Testamencie, jak wyjaśnia Talmud, nie ma obowiązku wykonania zlecenia, które jest zbrodnicze. Taki również regulamin Bundeswehr. Inaczej w Islamie, tam rządzi dowolność Allaha, która da ci Abdullah, niewolnikowi, kochać albo zabijać, i jak zrobisz co miałeś, jest w stanie cię za to wynagrodzić albo ukarać. Dowolność, jak w naszych świeckich, znaczy bezbożnych, państwach prawa. Żaden postęp cywilizacyjny.
        • Wygląda na to że z Europy można sobie pojechać na ,,Safarii'' do Syrii czy innego kraju muzułmańskiego .Trochę pozabijać tubylców i wrócić jak gdyby nic się nie stało.Po ile takie wycieczki
          • O z takiego wzorcowego kraju, teraz ma krew na rękach i znowu chce uchodzić za pokrzywdzoną ale to współodpowiedzialność lewactwa, liberalizmu bowiem nauczyli swoje społeczeństwo żyć bez odpowiedzialności a karać za dobre czyny patriotów w swoim kraju