Radioaktywny obłok nad Europą. Rosja przyznaje się i informuje o „ekstremalnie wysokim” zagrożeniu

Radioaktywny obłok nad Europą. Rosja przyznaje się i informuje o „ekstremalnie wysokim” zagrożeniu

Zakłady atomowe "Majak"
Zakłady atomowe "Majak" / Źródło: Wikimedia Commons / Carl Anderson
Rosyjska Federalna Służba ds. hydrometeorologii i monitoringu środowiska naturalnego (Rosidrogmet) poinformowała o silnym skażeniu okolic Czelabińska, w sąsiedztwie zakładów atomowych „Majak”. Greenpeace Russia domaga się od prokuratury zbadania sytuacji w przedsiębiorstwie – podaje lentachel.ru.

Rosidrogmet opublikował specjalny dokument, w którym potwierdza awarię, do jakiej doszło na terenie ośrodka przerobu materiałów radioaktywnych „Majak”. W efekcie do atmosfery przedostał się radioaktywny izotop rutenu-106. Najsilniejsze skażenie panuje w zasięgu 100 kilometrów od siedziby zakładów przemysłowych. Władze określiły stopień zagrożenia jako „ekstremalnie wysoki”. Obecność radioaktywnej substancji w powietrzu jako pierwszy odnotował punkt obserwacyjny Rosidrogmetu we wsi Argajasz, położonej niedaleko „Majaku”, w dniach od 25 września do 1 października. Niedługo potem wszystkie stacje na południowym Uralu zauważyły silne skażenie atmosfery.

Rosyjskie służby poinformowały, że chmura izotopu rutenu powędrowała nad Tatarstan i południową Rosję. Następnie przeniosła się nad Europę, sięgając Włoch, skąd przemieściła się na północ. Przypomnijmy, Francuski Państwowy Instytut Bezpieczeństwa Radiologicznego (IRSN) poinformował pomiędzy 27 września a 13 października o znajdującej się nad Europą chmurze radioaktywnych oparów. Nie wiedziano wtedy dokładnie gdzie nastąpiła awaria instalacji atomowej. Przypuszczano jedynie, że do wypadku doszło na terenie Rosji lub Kazachstanu.

Greenpeace Russia 20 listopada wystąpiło do prokuratury o wyjaśnienie przyczyn przedostania się radioaktywnej substancji z zakładów „Majak” do atmosfery. Organizacja domaga się przeprowadzenia dokładnego śledztwa i zaznacza, że u setek tysięcy ludzi mieszkających na terenach objętych skażeniem mogą wystąpić problemy zdrowotne.

Państwowa Agencja Atomistyki wydała komunikat, w którym podkreśla, że nad Polską wykryto krótkookresowo bardzo niewielkie stężenie rutenu-106. Izotop ten był wykrywalny na precyzyjnych urządzeniach pomiarowych przez ok. 2 tygodnie na przełomie września i października. Po tym okresie jego stężenie spadło i obecnie izotop ten nie jest wykrywany. PAA dodała, że „wykryte stężenie rutenu-106 nie ma i nie miało żadnego wpływu na zdrowie mieszkańców Polski”.

Czytaj także

 4
  •  
    Matuszka Rasija puściła bąka? ojj
    •  
      Zakłamane łajzy - prawdę mówią tylko przez pomyłkę
      •  
        To już wiadomo od dwóch czy nawet trzech tygodni. Wszyscy wiedzieli że nad Rosją przy granicy z Kazachstanem krąży radioaktywna chmura. Pewnie Ruskie czekali aż odleci za granicę żeby mogli "udać greka" że to nie ich sprawka. :))
        • Jeszcze w sobotę Moskwa twierdziła kategorycznie że to nie oni. Identyczna taktyka kłamstwa jak w czasie katastrofy w Czernobylu, gdzie społeczeństwo demoludów dowiedziało się o wszystkim z BBC. Kto uwierzył Ruskim ten przegrał życie.