Pierwsze w historii magazynu nieprzerobione zdjęcia. Na nich sportsmenki i modelki plus-size

Pierwsze w historii magazynu nieprzerobione zdjęcia. Na nich sportsmenki i modelki plus-size

Magazyn „Sports Illustrated”, po raz pierwszy w historii wydał numer z nieprzerobionymi komputerowo zdjęciami. Fotografie przedstawiają kobiety pozujące nago lub w strojach kąpielowych.

Galeria:
Sesja "In her own words"

Najnowszy numer „Sports Illustrated” jest zadedykowany ruchowi #MeToo, czyli kampanii internetowej zwracającej uwagę na molestowanie seksualne. W sesji zdjęciowej wzięły udział matki, sportsmenki, pisarki, modelki plus-size oraz jedna czarnoskóra kobieta. To, co wyróżnia najnowszą sesję zdjęciową magazynu jest fakt, że wykonanych fotografii w żaden sposób nie edytowano. Inicjatorzy sesji postawili na całkowitą naturalność. Akcja zatytułowana „W jej własnych słowach” ma na celu wzmocnienie pozycji kobiet oraz zakwestionowanie dotychczasowego sposobu prezentowania ich w mediach.

„The Independent” przytacza słowa jednej z kobiet biorących udział w sesji. Hunter McGrady, modelka plus-size, twierdzi, że w tym przypadku pozowanie do zdjęć jest czymś więcej niż tworzeniem ilustracji do magazynu. To szansa na przemówienie do innych kobiet. Sesja stała się dla samych modelek bardzo osobistym, intymnym, wzmacniającym i istotnym momentem w życiu. – Zaślepione i ogłupione społeczeństwo próbuje przekonać mnie, że jako wysoka blondynka z piękną twarzą, nigdy nie będę traktowana poważnie. Powiedziano mi kiedyś, że nie mogę być modelką, bo nie jestem wystarczająco chuda, mam cellulit na nogach i fałdki na brzuchu gdy siadam – mówi McGrady.

Modelka dodaje, że zdała sobie sprawę, iż nie ma nic bardziej przygnębiającego niż próbowanie udawać kogoś, kim się nie jest. – Ta szczególna sesja jest dla każdej małej dziewczynki, która żyje w poczuciu, że nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom a nierealne i nieautentyczne zdjęcia, które codziennie widzi w mediach, zaślepiają jej świat – podsumowuje McGrady.

Czytaj także:
„Vogue” czy „Smogue”? Okładka słynnego magazynu rozpaliła kreatywność internautów. Te przeróbki przejdą do historii

Czytaj także

 3
  • Różne są fetysze ale to promowanie otyłości to kolejny z wielu lewackich pomysłów zakorzeniania w ludziach negatywnych cech i dyktatu mniejszości nad większością. Tu mamy coś na zasadzie „po co walczyć z niezdrową otyłością skoro można ją promować jako piękną, normalną, fajną, trendy...”. Nie mam nic przeciwko gdy pani ma trochę tłuszczyku tu i ówdzie ale z umiarem. Nie lubię kościotrupów i daleko mi do uwielbienia dla samozabiedzonych kobiet ale w drugą stronę też nie lubię przesady bo ani to, ani tamto naturalne nie jest. Lewactwo jednak promuje i kościotrupy i wieloryby. Dla nich nienormalne jest wszystko co normalne. Więc hetero o umiarkowanej wadze, z żoną i dwójką dzieci, chodzący do kościoła, mający zasady moralne to nienormalność, a homo, otyły narkoman spółkujący gdzie popadnie z drugim osobnikiem homo, adoptujący syna i zmieniający mu płeć, plujący na wszelkie zasady moralne to dla nich normalność.
    •  
      Metoo raczka w raczke z porno?? I kto tu kogo molestuje??????????????????
      Czy to walka z niepohamowanym dotykaniem czy tez walka o niepohamowane pokazywanie??
      Wszystkie gole tylki mowia, ze dlatego pokazuja, bo zostaly kiedys dotkniete !!
      • Po tych zdjeciach od razu można domyśleć się że robiły je lewackie feministki i te zdjęcia to  autoportrety ich samych -przytłustawych bab