Chaos wokół brexitu. May: Wychodzimy z UE z umową albo wcale

Chaos wokół brexitu. May: Wychodzimy z UE z umową albo wcale

Theresa May
Theresa May / Źródło: Newspix.pl / ABACA
– Przed Wielką Brytanią stoi bardzo ważny wybór. Albo opuścimy Unię Europejską z umową, albo nie wyjdziemy z niej wcale – powiedziała Theresa May. Słowa szefowej brytyjskiego rządu przytoczył „The Observer”.

– Parlament wyraził się jasno, że nie będzie zgody na wyjśie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez umowy. Wobec tego sprawa jest jasna. Albo opuścimy UE z umową albo nie wyjdziemy z niej wcale – stwierdziła szefowa brytyjskiego rządu. Theresa May przyznała, że im dłużej trwa cały proces brexitu, tym większe jest ryzyko, że Wielka Brytania wcale nie wyjdzie z Unii Europejskiej. – To będzie oznaczało, że brexit, za którym opowiedzieli się Brytyjczycy, przecieknie nam przez palce. Nie zgadzam się na takie rozwiązanie. Najważniejsze, żebyśmy zrobili to, czego chcą nasi obywatele, jak zdecydowano w referendum. Aby brexit stał się realny, konieczna jest umowa – oceniła premier.

May pisze do Tuska

W piątek 5 kwietnia szefowa brytyjskiego rządu wysłała list do przewodniczącego Rady Europejskiej z wnioskiem o przełożenie terminu brexitu na 30 czerwca. Szefowa brytyjskiego rządu przekonuje w nim, że cały czas walczy o poparcie dla wypracowanego przez jej rząd i negocjatorów UE porozumienia. „Nie możemy pozwolić, żeby impas trwał. W Wielkiej Brytanii powoduje on niepewność i załamanie wiary w politykę, podczas gdy Unia Europejska ma pełne prawo do przejścia do decyzji na temat własnej przyszłości. Dlatego też rząd podjął dalsze działania, by szukać konsensusu wewnątrz Izby Gmin” – pisze Theresa May.Jak tłumaczy, krokiem w kierunku przełamania impasu było m.in. spotkanie z liderem Partii Pracy Jeremym Corbynem.

Premier proponuje w liście, że jeśli brytyjscy posłowie osiągną na czas porozumienie, Zjednoczone Królestwo opuści Unię 23 maja, na trzy dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Zaznacza jednak, że na wszelki wypadek będzie prowadzona kampania do PE, w razie gdyby konieczne było przeprowadzenie wyborów w Wielkiej Brytanii, jeśli nie osiągnięto by zgody ws. warunków brexitu.

Przełamać impas

W piątek premier Theresa May podczas kolejnych rozmów z przedstawicielami Partii Pracy ma szukać wyjścia z patowej sytuacji, w której znajduje się obecnie jej gabinet. Po tym, jak Izba Gmin trzykrotnie odrzuciła wynegocjowaną przez nią umowę, a następnie nie zgodziła się na żaden z ośmiu ani czterech zaproponowanych scenariuszy brexitu, członkowie niższej izby parlamentu poparli projekt, który obligował premier do starania się o dalsze opóźnienie terminu wyjścia z .

Zgodnie z ustaleniami ostatniego szczytu Rady Europejskiej, Wielka Brytania miałaby opuścić Unię Europejską 12 kwietnia, niezależnie do tego, czy zostanie osiągnięte porozumienie w sprawie warunków. Premier nadal podejmowała wysiłki, by zyskać większość potrzebną do przyjęcia jej porozumienia, ale jednocześnie przyznawała, że jeśli Zjednoczone Królestwo chce uniknąć bezumownego brexitu, potrzebny może być dodatkowy czas na negocjacje.

Co na to Tusk?

Po kolejnym fiasku głosowań w Izbie Gmin, Donald zwołał specjalny szczyt państw Rady Europejskiej poświęcony brexitowi. Spotkanie przywódców ma się odbyć 10 kwietnia. W piątek 5 kwietnia, przed ujawnieniem listu Theresy May z prośbą o dalsze opóźnienie „rozwodu” z UE, brytyjska telewizja BBC informowała, powołując się na unijne źródła, że Donald Tusk chce wyjść z propozycją dania Londynowi dodatkowych 12 miesięcy na uzgodnienie warunków wyjścia z UE. Umowa w tej sprawie miałaby być elastyczna, tzn. gdyby udało się wcześniej dojść do porozumienia, Wielka Brytania mogłaby wyjść ze Wspólnoty wcześniej.

Czytaj także