Agencja Reutera podała, że dziesiątki demonstrantów w czarnych kapturach rzucali kamieniami w policję. Niektórzy podpalali skutery zaparkowane nieopodal ulic, a także kosze na śmieci. Policja odpowiadała gazem łzawiącym i granatami ogłuszającymi.
Według ministerstwa spraw wewnętrznych, w całej Francji do godziny 12:00 demonstrowało 9 600 osób, w tym 6 700 w samym Paryżu. To więcej niż w ciągu demonstracji w ubiegły weekend, gdy na ulice wyszło 7500 protestujących. Stanowi to jednak zaledwie ułamek rekordowej liczby 282 tys. osób, którzy obecni byli 17 listopada podczas pierwszego dnia protestów.
Według paryskich władz, do godziny 13:00 zatrzymano i osadzono w aresztach 110 osób.
Kilku demonstrantów wyraźnie nawiązywało do pożaru katedry Notre Dame w poniedziałek, co spowodowało narodowy smutek i pośpiech bogatych rodzin i korporacji, aby przeznaczyć w sumie około 1 mld euro na odbudowę. „Miliony dla Notre Dame, a co dla nas, biednych?” – można było przeczytać na jednym ze znaków niesionych przez protestujących. „Wszystko dla Notre Dame, nic dla nędzarzy” – napisali demonstrujący na kolejnym, nawiązując do powieści Victora Hugo.
Czytaj też:
Pożar katedry Notre Dame. Ustalono wstępną przyczynę
