Miliarder znaleziony martwy w celi. Donald Trump dzieli się teorią spiskową obciążająca Billa Clintona

Miliarder znaleziony martwy w celi. Donald Trump dzieli się teorią spiskową obciążająca Billa Clintona

Donald Trump
Donald Trump / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Śmierć Jeffreya Epsteina w więzieniu wywołała lawinę spekulacji. Oskarżany o wykorzystywanie nieletnich miliarder miał popełnić samobójstwo, mimo że powinien być specjalnie pilnowany, bo wcześniej podjął już podobną próbę. Nie brakuje osób, które wskazują, że wpływowym znajomym Epsteina, obawiającym się o kompromitację, mogło zależeć na jego śmierci. Jedną z takich teorii "podał dalej" na Twitterze prezydent USA Donald Trump.

Znał bogatych i wpływowych. Na organizowanych przez niego przyjęciach bywali m.in. Bill Clinton, syn królowej Elżibety II książę Andrzej czy ówczesny biznesmen Donald Trump. Właśnie te przyjęcia stały się przyczyną problemów finansisty. Już kilkanaście lat temu głośno było o tym, że bywały na nich nieletnie dziewczęta, z których usług seksualnych korzystali goście. Jeffreyowi Epsteinowi długo udawało się uniknąć odpowiedzialności. Aż do lipca 2019 roku, kiedy to miliarder został aresztowany i trafił do więzienia w Nowym Jorku, gdzie miał oczekiwać na proces bez możliwości wyjścia za kaucją. Jeśli zarzuty związane ze stręczycielstwem i wykorzystywaniem seksualnym nieletnich potwierdziłyby się, groziło mu nawet 45 lat więzienia.

Czytaj także:
Seksskandal z księciem Andrzejem powraca. „Położył dłonie na moich piersiach”

Finansista nie doczekał jednak procesu. W sobotę 10 sierpnia media podały, że 66-latek został znaleziony martwy w celi, a jako przyczynę wskazano samobójstwo. Pierwszą próbę samobójczą mężczyzna miał podjąć już w lipcu. Wówczas udało się go jednak uratować. Natychmiast po pojawieniu się doniesień o śmierci Epsteina, w mediach społecznościowych ruszyła lawina spekulacji na ten temat. Nie brakuje teorii, że za zgonem miliardera mogą stać jego wpływowi znajomi, którym zależało, by tajemnicą pozostało to, co działo się na imprezach w rezydencjach na Manhattanie i na Florydzie.

Znany z konserwatywnych poglądów aktor i komik Terrence K. Williams zamieścił na Twitterze sugestię, jakoby za śmierć Epsteina odpowiedzialny był były prezydent USA Bill Clinton. „Zmarł z powodu samobójstwa, będąc pod 24-godzinną obserwacją mającą zapobiec samobójstwu? Ta, dobre sobie! Jak to się stało? Jeffrey Epstein miał informacje o Billu Clintonie i teraz nie żyje” – stwierdził Williams. Jego wpis został podany dalej z konta prezydenta USA Donalda Trumpa, co wywołało oburzenie części dziennikarzy.

Oświadczenie w sprawie zgonu miliardera wydał prokurator generalny William Barr. Zapewnił, że sprawę zbadają FBI, przedstawiciele Departamentu Sprawiedliwości i Inspektor Generalny. „Śmierć pana Epsteina rodzi poważne pytania, na które trzeba znaleźć odpowiedzi” – wskazał Barr. Z informacji, które przekazał Preet Bharara, były prokurator federalny z Manhattanu wynika, że samobójstwo Epsteina powinny zarejestrować więzienne kamery, bowiem jego cela miała znajdować się pod ciągłym nadzorem.

Czytaj także:
Miliarder popełnił samobójstwo w celi. Jeffrey Epstein miał odpowiadać za pedofilię

Czytaj także

 3
  •  
    Epstein, Epstein... Niech pomysle...
    Goral?
    • tęczowa szmata zagraża moralności Polaków
      • Bardzo to ciekawe, samobójstwo pod 24/7 obserwacją antysamobójczą- ile takich tam rocznie jest? No, bez oskarżonego, możliwego świadka koronnego rządzące nas i sądzące pazerne i zboczone potwory deep-state bagna będą dalej mogli robić swoje. POstępowe to i .Nowoczesne, jak najbardziej tęczowe.