Prawie udana prowokacja reżimu Łukaszenki. Kalesnikawa nie dała się wyrzucić z kraju, podarła paszport

Prawie udana prowokacja reżimu Łukaszenki. Kalesnikawa nie dała się wyrzucić z kraju, podarła paszport

Maryja Kalesnikawa
Maryja Kalesnikawa / Źródło: Instagram / kalesnikava
Jedna z liderek protestów na Białorusi Maryja Kalesnikawa dalej przebywa w kraju. Kobietę zatrzymały w poniedziałek nieumundurowane osoby i urwał się z nią kontakt. Jednak na granicy z Ukrainą – gdy tworzono pozory ucieczki opozycjonistów – Kalesnikawa miała porwać paszport, by uniemożliwić wyrzucenie jej z kraju.

W poniedziałek 7 września Maryja Kalesnikawa, członkini prezydium opozycyjnej, białoruskiej Rady Koordynacyjnej i współpracowniczka kandydatki na prezydentkę Swiatłany Cichanouskiej, została zatrzymana przez nieumundurowane osoby i wywieziona w nieznane miejsce. Jej współpracownicy stracili z nią kontakt około godz. 10 w poniedziałek i dotychczas nie odzyskali.

Milicja na Białorusi początkowo zaprzeczała tym doniesieniom, ale wszystko zmieniło się we wtorek.

Wydarzenia na Białorusi – najnowsze informacje
UE popiera polski plan dot. Białorusi. Pomoc w zamian za jeden warunek
Łukaszenka mówi, że prosił Putina o broń. Kreml zaprzecza
Polska i Litwa podpisały deklarację ws. Białorusi oraz partnerstwa
Parlament Europejski nie uznał wyników wyborów na Białorusi

Kalesnikawa i inni opozycjoniści na granicy z Ukrainą

Białoruski reżim – opisuje Biełsat – przedstawiał te wydarzenia trochę inaczej. Państwowa agencja BiełTA utrzymywała, że Maryja Kalesnikowa oraz dwóch innych opozycjonistów, Anton Radniankou i Iwan Kraucou (także członkowie Rady Koordynacyjnej), „nocą uciekli za granicę”. Tyle tylko, że w narracji państwowej agencji Kalesnikawa, jako jedyna, miała być zatrzymana na granicy z Ukrainą.

Odpór tej narracji dał wiceminister spraw wewnętrzych Ukrainy Anton Heraszczenko. Polityk na Facebooku wydał oficjalne oświadczenie podparte informacjami ze Straży Granicznej, natomiast wprost napisał:

To nie był dobrowolny wyjazd (opozycjonistów – red.). To było przymusowe wydalenie z ojczyzny, mające na celu zdyskredytowanie białoruskiej opozycji.

Kalesnikawa nie dała się wyrzucić z kraju. Podarła paszport

Anton Heraszczenko podkreślił, że cała operacja białoruskich władz była tak zaplanowana, by stworzyć pozory „ucieczki” opozycjonistów na „przytulną Ukrainę”. Tyle tylko, że Radniankou i Kraucou na Ukrainę trafili. A Kalesnikawa nie. Tak wyjaśniał to Heraszczenko:

Maryja Kalesnikawa nie została wydalona z Białorusi, ponieważ ta dzielna kobieta podjęła pewne kroki, by uniemożliwić przekroczenie granicy i pozostała na terytorium Białorusi.

Jakie to kroki? Według wielu relacji Kalesnikawa jako jedyna po prostu podarła swój paszport, by uniemożliwić wydalenie jej do Ukrainy. To niestety ostatnie doniesienia na jej temat – nie wiadomo, gdzie przebywa. Swiatłana Cichanouska apelowała we wtorek do Alaksandra Łukaszenki do uwolnienia opozycjonistki.

Czytaj też:
Współpracowniczka Cichanouskiej zatrzymana przez nieumundurowane osoby. „Nie ma z nią kontaktu”

Źródło: WPROST.pl / Biełsat
 3

Czytaj także