Porucznik pułku Azow nadal walczy o Azowstal. Mówi wprost o sytuacji

Porucznik pułku Azow nadal walczy o Azowstal. Mówi wprost o sytuacji

Azowstal
Azowstal Źródło: Telegram / Pułk Azow
Porucznik Illja Samojlenko jest jednym z żołnierzy pułku Azow, którzy pozostali w podziemiach Azowstalu. Obrońcy każdego dnia walczą z Rosjanami. Wojskowy nie ukrywał, że sytuacja jest bardzo trudna.

Azowstal jest ostatnim punktem ukraińskiej obrony w Mariupolu. Nie wiadomo, ile osób przebywa jeszcze w jego podziemiach. Z informacji, które we wtorek w rozmowie z AFP przekazała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk wynika, że w piwnicach może ukrywać się ponad 1000 ukraińskich żołnierzy. Ranne mogą być setki z nich.

Porucznik pułku Azow nie ukrywa, że każdy dzień może być jego ostatnim

We wtorek wieczorem gościem Sky News był porucznik pułku Azow Illja Samojlenko, który dowodzi obroną Azowstalu. Wojskowy nie ukrywał, że sytuacja w zakładach jest bardzo trudna. – Nikt nie spodziewał się, że tak długo będziemy walczyć z Rosjanami, ale nadal walczymy. Mamy skrajnie ograniczone zasoby i wierzymy, że każdy dzień może być naszym ostatnim – mówił podczas rozmowy. Na antenie Sky News przyznał również, że w Azowstalu jest wielu rannych, a także zabitych.

Samojlenko nie ukrywał, że Rosjanie w każdej chwili mogą namierzyć ukrywających się żołnierzy i ich zabić lub pojmać, co również będzie oznaczało dla nich śmierć. – Wówczas konsekwencje dla ukraińskiej obrony i Ukrainy będą katastrofalne – przyznał.

– Dlatego apeluję do społeczności międzynarodowej, żebyście zmotywowali swoje rządy i nasz rząd, żeby rozwiązały ten problem tak szybko, jak tylko jest to możliwe, ponieważ konsekwencją nie jest tylko to, że ludzie tutaj umierają. Nasze życia nic nie znaczą, ale nasza walka znaczy wszystko i bezpieczeństwo kraju jest dla nas wszystkim – zakończył Samojlenko.

twitter

Pułk Azow pokazał zdjęcia z Azowstalu

We wtorek rano pułk Azow poinformował, że w ciągu 24 godzin na teren zakładu wykonano 34 naloty, z czego 8 to loty bombowców. „Wróg nie przestaje próbować zdobywać ukraińskiej twierdzy i kontynuuje codzienne szturmy przy wsparciu piechoty” – pisali obrońcy Mariupola.

Po południu pułk opublikował zdjęcia rannych, którzy ukrywają się głęboko pod ziemią. „Cały cywilizowany świat musi zobaczyć warunki, w jakich są i działają ranni, okaleczeni obrońcy Mariupola! W całkowicie niehigienicznych warunkach, z otwartymi ranami zabandażowanymi niesterylnymi resztkami bandaży, bez niezbędnych leków, a nawet jedzenia” – napisali przedstawiciele pułku Azow na Telegramie.

„Wzywamy ONZ i Czerwony Krzyż, aby pokazały swoje człowieczeństwo i potwierdziły podstawowe zasady, na których zostały stworzone, ratując rannych, którzy nie są już bojownikami. Żołnierze, których widzisz na zdjęciu, i setki innych w fabryce Azowstal, bronili Ukrainy i całego cywilizowanego świata kosztem własnego zdrowia. Czy Ukraina i społeczność światowa nie są teraz w stanie ich chronić i opiekować się nimi? Żądamy natychmiastowej ewakuacji rannych żołnierzy na tereny kontrolowane przez Ukrainę, gdzie otrzymają pomoc i należytą opiekę” – dodali we wpisie wojskowi.

Czytaj też:
„Rosjanie chcą sięgnąć po ludobójczą rzecz”. Deputowany ostrzega i wskazuje datę

Opracowała:
Źródło: Sky News/Telegram
 0

Czytaj także