Moment, na który czekali Ukraińcy? Gen. Skrzypczak dla „Wprost”: Przedni zamiar. Hełmy z głów, panowie wojskowi

Moment, na który czekali Ukraińcy? Gen. Skrzypczak dla „Wprost”: Przedni zamiar. Hełmy z głów, panowie wojskowi

Ukraińskie czołgi
Ukraińskie czołgi Źródło: Ministerstwo Obrony Ukrainy
Ukraińcy zmienili taktykę, powoli i mozolnie prą naprzód. Niszcząc mosty na Dnieprze, odcinają Rosjanom logistykę i drogi odwrotu. To w sztuce wojennej nazywa się izolacją operacyjną. Przedni zamiar Ukraińców. Hełmy z głów, panowie wojskowi. A dla mnie to także wyraz troski o żołnierzy. Tam gdzie Rosjanie się twardo trzymają, Ukraińcy odstępują – pisze dla "Wprost" gen. Waldemar Skrzypczak, dodając, że Rosji nie stać na skierowanie na front nowych sił, zdolnych powstrzymać ofensywę. "I to jest ten moment, na który Ukraińcy czekali" – ocenia generał.

Rozwój sytuacji operacyjnej na Ukrainie praktycznie od początku kwietnia skłaniał mnie do wskazywania Ukrainy Południowej jako kierunku najdogodniejszego, a tym samym wielce prawdopodobnego do ofensywy. Już wtedy pojawiły się symptomy kryzysu Rosjan, atakujących z miernym powodzeniem, ale ciągle Donbas. Doprowadziło to w końcu do tego, że nie mają już sił do kontynuowania działań na szerszą skalę. Poziom wyczerpania wojsk zmusił rosyjskie dowództwo do przejścia do obrony. I podkreślam po raz kolejny, że to nie przerwa operacyjna, a poważny kryzys.

Na łamach „Wprost” pod koniec kwietnia opisywałem, jakie warunki muszą być spełnione, aby Ukraińcy rozpoczęli atak na południu Ukrainy. Zasadniczymi były dwa. Zatrzymanie ofensywy Rosjan oraz sformowanie nowych jednostek w oparciu o sprzęt dostarczony z Zachodu. Oba wymagania, jak się wydaje, są na dziś spełnione.

Źródło: Wprost
 11

Czytaj także