Europa w rozsypce. Wróbel: „Unia zamienia się w nowoczesne średniowiecze”

Europa w rozsypce. Wróbel: „Unia zamienia się w nowoczesne średniowiecze”

Flagi Unii Europejskiej
Flagi Unii Europejskiej Źródło: Wikimedia Commons / Sekar Kinanthi Kidung Wening
Europa miała być wspólnotą wartości, a coraz bardziej przypomina zbiór zamkniętych plemion. Czy właśnie wchodzimy w epokę, którą kiedyś nazywano „nowym średniowieczem”?

Pamiętam czasy popularności na prawicy pojęcia „nowe średniowiecze”. To nieco dziwne określenie stało u wezgłowia poglądów rosyjskiego filozofa Mikołaja Bierdiajewa, autora „Nowego średniowiecza”. Tyle że w XX wieku pojęcie upowszechniło się w postaci zestawu prostych konserwatywnych marzeń. O duchowym odrodzeniu Europy. O Europejczyku, człowieku świadomym swojego zakorzenienia w uniwersalnej, chrześcijańskiej tradycji etycznej i moralnej. O Zachodzie, który górował nad światem, nie technologią i bankami, ale energią płynąca z wiary w siebie. W imperium rzymskim poszczególne prowincje zamieszkiwały ludy od siebie bardzo nieraz różne, ale przynajmniej wiadomo było, kto tym wszystkim rządzi – imperium. Po jego upadku Europa średniowieczna wypracowała dość spójną kulturę – chrześcijańską i łacińską. Natomiast władza uniwersalna cesarzy była iluzoryczna. Europa czerpała siłę z ducha, nie z administracji centralnej.

Idealizm Europy ledwo dyszy

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.