Tatiana Sterchowa opublikowała w serwisie VKontakte emocjonalne nagranie, które udostępnił niezależny rosyjski portal Chołod. Kobieta poinformowała, że kilka dni wcześniej pochowała syna poległego na wojnie w Ukrainie. Według jej relacji na sprowadzenie ciała czekała rok i osiem miesięcy. – Przywieźli go bez głowy – powiedziała. Następnie zwróciła się do Władimira Putina, oskarżając rosyjskie władze o „niszczenie” i zabijanie żołnierzy.
– Chcesz wojny domowej? Wkrótce ją dostaniesz – ostrzegła rosyjskiego przywódcę.
„Oddam życie, nie oddam drugiego syna”
Sterchowa mówiła też o doniesieniach dotyczących możliwej kolejnej mobilizacji. Zapowiedziała, że nie pozwoli wysłać na front swojego drugiego syna.
– Oddam życie, nie oddam mojego drugiego syna. Nie oddam go! – krzyczała na nagraniu.
Kobieta wezwała inne Rosjanki do wyrażenia sprzeciwu. – Matki, powstańcie. Dlaczego zabijają naszych synów? – pytała, domagając się od Putina zakończenia wojny.
Oskarżenia o korupcję i problemy z wypłatą
Matka żołnierza oskarżyła również rosyjskich oficerów o czerpanie korzyści z wojny. Według niej wojskowi żądają pieniędzy od osób, które chcą uniknąć wysłania na front albo odejść ze służby. Są to zarzuty przedstawione przez Sterchową, których niezależnego potwierdzenia nie wskazano.
Rosjanka opowiedziała także o problemach z otrzymaniem 60 tys. rubli należnego jej świadczenia. Jak twierdzi, wojskowa komenda uzupełnień wymaga oryginału potwierdzenia śmierci, choć dokument został wcześniej zabrany podczas formalności związanych z wystawieniem aktu zgonu.
Rosyjskie straty liczone w setkach tysięcy
Nagranie pojawiło się w czasie, gdy niezależne ośrodki alarmują o ogromnej skali rosyjskich strat. Według szacunków Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych do czerwca 2026 roku łączne straty armii Rosji – obejmujące zabitych, rannych i zaginionych – mogły wynieść około 1,4 mln ludzi. Co najmniej 450 tys. żołnierzy miało zginąć.
Własne wyliczenia prowadzą Mediazona i rosyjska redakcja BBC. Analizują m.in. nekrologi, rejestry spraw spadkowych oraz dane sądowe. Ich ustalenia wskazują, że rzeczywista liczba poległych może być znacznie wyższa od oficjalnych danych Moskwy.
Czytaj też:
Za kulisami tajnej wizyty szefa CIA w Rosji. „Putin znalazł się pod ścianą” Czytaj też:
Tusk ostrzega przed Rosją. Fico: Pokój możliwy tylko z nią
