Szwecja o krok od zmiany władzy. Zdecydowały trzy mandaty

Szwecja o krok od zmiany władzy. Zdecydowały trzy mandaty

Dom Parlamentu w Sztokholmie
Dom Parlamentu w Sztokholmie Źródło: Shutterstock / Ajdin Kamber
Centrolewicowa opozycja minimalnie wygrała wybory w Szwecji. Przewaga nad prawicą wynosi zaledwie trzy mandaty, a ostateczne wyniki poznamy w środę.

Szwecja może mieć nowy rząd. Po przeliczeniu większości głosów centrolewicowy blok skupiony wokół Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej uzyskał 176 mandatów w liczącym 349 miejsc Riksdagu. Partie tworzące dotychczasowe zaplecze premiera Ulfa Kristerssona mogą liczyć na 173 miejsca.

– Jeżeli ten wynik się utrzyma, Szwecja będzie miała nowy rząd – powiedziała liderka socjaldemokratów i była premier Magdalena Andersson. Politycy obu bloków zachowują jednak ostrożność. Do przeliczenia pozostała część głosów, w tym karty oddane przez Szwedów mieszkających za granicą. Ostateczny rezultat ma być znany w środę.

Magdalena Andersson może wrócić do władzy

Socjaldemokraci pozostali największą partią w kraju, zdobywając około 28 proc. głosów. Nawet jeśli przewaga centrolewicy się utrzyma, utworzenie stabilnego gabinetu może potrwać wiele tygodni.

Partia Centrum nie chce bowiem wejść do rządu wspólnie z Partią Lewicy. Ta z kolei zapowiadała, że nie poprze gabinetu, w którym nie otrzyma stanowisk ministerialnych. Ugrupowania różnią się również w sprawach podatkowych. Lewica i Zieloni domagają się większych obciążeń dla najbogatszych, czemu sprzeciwia się Partia Centrum.

– To może być bardzo skomplikowany proces tworzenia rządu – przyznał przewodniczący szwedzkiego parlamentu Andreas Norlén.

Pierwszy taki spadek Szwedzkich Demokratów

Porażka prawicy oznaczałaby koniec czteroletnich rządów Kristerssona. Szczególnie dotkliwy wynik zanotowali prawicowo-populistyczni Szwedzcy Demokraci, którzy według prognoz stracili około 11 mandatów. Byłby to pierwszy spadek poparcia dla tego ugrupowania od jego wejścia do parlamentu w 2010 roku.

Partia Jimmiego Åkessona liczyła, że po zwycięstwie prawicowego bloku po raz pierwszy otrzyma stanowiska w rządzie. Ostatecznie spadła jednak na trzecie miejsce, zdobywając mniej niż 18 proc. głosów.

Zmiana władzy prawdopodobnie nie wpłynie na prozachodni kurs Szwecji ani jej poparcie dla Ukrainy. Nie należy także oczekiwać powrotu do liberalnej polityki migracyjnej. Andersson zapowiada utrzymanie restrykcyjnych rozwiązań, chociaż Lewica i Zieloni chcą złagodzenia części przepisów.

Czytaj też:
Polska przekaże Ukrainie sprzęt o wartości 50 mln euro. Znane szczegóły
Czytaj też:
Wojsko, cywile i „obrona totalna”. Ta wyspa zamienia się w fortecę na środku Bałtyku

Źródło: WPROST.pl / Reuters, AP