Incydent nie spowodował wydostania się na zewnątrz jakichkolwiek substancji radioaktywnych. Nie wyszedł on poza pierwszy, najniższy stopień w siedmiostopniowej skali zagrożenia, przyjętej przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (MAEA).
Polska Państwowa Agencja Atomistyki w komunikacie napisała, że zgodnie z informacją uzyskaną z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w Wiedniu, "podczas porannej zmiany w dniu 7 lipca 2008 roku w bloku nr 1 elektrowni jądrowej Paks dwóch robotników prowadzących prace remontowe nie domknęło drzwi śluzy powietrznej, co spowodowało obniżenie podciśnienia w niektórych pomieszczeniach elektrowni".
"Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej w Wiedniu sklasyfikowała incydent na poziomie 1 (anomalia) międzynarodowej skali INES. Incydent nie stanowił żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa Elektrowni Paks, ludzi i środowiska" - czytamy w komunikacie.
Położona około 100 kilometrów na południe od Budapesztu elektrownia atomowa jest jedynym tego rodzaju zakładem energetycznym na Węgrzech, zaspokajając około 40 proc. ogólnokrajowego zapotrzebowania na prąd. Wyposażona jest w cztery reaktory ciśnieniowe produkcji radzieckiej o mocy 440 megawatów każdy.ab, pap