Nuklearny tasiemiec

Nuklearny tasiemiec

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rozmowy na temat północnokoreańskiego programu atomowego zaczynają powoli przypominać kiepski latynoamerykański serial tasiemcowy. W tym przydługim, bo trwającym od 2003 r. serialu, gwałtownych zwrotów akcji w zasadzie nie ma. Z góry można bowiem przewidzieć, jak zachowa się reżim Kim Dzong Ila.
Scenariusz od lat jest zawsze taki sam. Najpierw Korea Północna wykonuje pojednawczy gest, badając nastroje drugiej strony. Gdy społeczność międzynarodowa, która wzięła za dobrą monetę zapowiedzi Phenianu, po raz kolejny przekazuje pomoc żywnościową dla głodującego kraju, Kim Dzong Il wycofuje się ze złożonych obietnic i znów sięga po nuklearny straszak.

Ten scenariusz doskonale ilustrują wydarzenia z ostatnich trzech lat. Najpierw latem 2006 r. Korea Północna przeprowadziła testy z rakietami balistycznymi. Potem w lutym 2007 r. reżim Kima obiecał jednak - w zamian za pomoc w postaci dostaw paliwa - zakończyć prace nad programem jądrowym. W czerwcu 2007 r. Korea Północna rzeczywiście zamknęła główny reaktor w Yongbyon. Pojednawcze gesty sprawiły, że Amerykanie w październiku 2008 r. usunęli Koreę Północną z listy krajów wspierających terroryzm. Gdy reżim Kima osiągnął już to, co chciał (czyli głównie pomoc żywnościową), wrócił do swojej dobrze znanej taktyki. W styczniu Phenian stosując swoją tradycyjną retorykę oskarżył sąsiadów z południa o "wrogie intencje". W końcu na początku kwietnia przeprowadził kolejną próbę z rakietą balistyczną. Według oficjalnej północnokoreańskiej wersji rakieta miała przenosić jedynie satelitę telekomunikacyjnego. I znów Phenian dotknięty krytyką społeczności międzynarodowej wycofał się z rozmów sześciostronnych.

W obecnej sytuacji trudno było się spodziewać, że wizyta szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa w Korei Północnej cokolwiek zmieni. Korea Północna nie chce bowiem słuchać nawet tych uczestników rozmów sześciostronnych, którym najbardziej ufa, czyli Rosji i Chinom. Wszystko wskazuje więc na to, że koreański serial będzie więc ciągnął się latami.


 0

Czytaj także