Szwecja naciska, by PE zatwierdził Barroso w lipcu

Szwecja naciska, by PE zatwierdził Barroso w lipcu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rozpoczynająca w środę półroczne przewodnictwo w UE Szwecja naciska, by Parlament Europejski już na lipcowej sesji zatwierdził Jose Barroso na drugą kadencję przewodniczącego Komisji Europejskiej.
"Czy (eurodeputowani) mają innego kandydata? Jeśli nie, to nie rozumiem, po co czekać" - powiedział we wtorek na spotkaniu z zagranicznymi dziennikarzami z Brukseli premier Szwecji Fredrik Reinfeldt.

Przypomniał, że na ostatnim szczycie UE szefowie państw i rządów "27" byli w stanie jednomyślnie poprzeć reelekcję kandydata chadecji, Barroso, na kolejną kadencję.

Przeciwnicy polityczni przewodniczącego KE z frakcji socjalistów, Zielonych oraz część liberałów zapowiedzieli jednak, że wolą głosować w tej sprawie dopiero po wakacjach, a nie na inauguracyjnej sesji PE 14-16 lipca w Strasburgu. Domagają się więcej czasu na konsultacje z kandydatem rządów państw UE na szefa KE. By Barroso pozostał szefem KE, musi uzyskać poparcie większości eurodeputowanych.

"Jako przewodnictwo dostaliśmy zadanie konsultacji z eurodeputowanymi, by zobaczyć, czy są gotowi podjąć decyzję już w lipcu. To zależy od nich, ale przedstawię im moje argumenty" - powiedział premier Szwecji. A te argumenty, jak dodał, to potrzeba stabilności w UE i pewności co do przywództwa w KE.

"Jeśli jej nie będzie, to widzę ryzyko, że Europa nie zaangażuje się wystarczająco w rozwianie kryzysu finansowego i walkę ze zmianami klimatycznymi" - powiedział.

Ponadto Szwedzi zapowiadają rozpoczęcie negocjacji w sprawie obsadzenia innych kluczowych stanowisk w UE, w tym potocznie zwanego prezydentem UE przewodniczącego Rady Europejskiej oraz nowego szefa unijnej dyplomacji, o ile Irlandia ratyfikuje Traktat z Lizbony w drugim, październikowym referendum.

Szwedzi liczą, że decyzja w sprawie nazwisk osób, które będą pełnić te dwie nowe funkcje, zapadnie na szczycie przywódców państw i rządów UE już w październiku. By dać sobie jak najwięcej czasu na negocjacje, Szwedzi przesunęli ten tradycyjny jesienny szczyt UE na sam koniec miesiąca: 29-30 października.

Szwedzki minister spraw zagranicznych Carl Bildt, wymieniany wśród polityków mogących zastąpić Javiera Solanę na stanowisku nowego szefa unijnej dyplomacji, kolejny raz zaprzeczył, że jest kandydatem i nie dał się wciągnąć w spekulacje. "Nie jestem kandydatem" - powiedział. "Ale to bardzo ważne stanowisko" - przyznał.

Zwrócił też uwagę, że w KE będzie 27 komisarzy (o ile ratyfikowany będzie Traktat z Lizbony), a "wszyscy wiedzą, że nie ma 27 prawdziwych obszarów". I dlatego - jego zdaniem - być może trzeba będzie przekazać część kompetencji w zakresie polityki zewnętrznej innym komisarzom, a nie skupiać wszystkiego w ręku nowego wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej, który ma zasiąść w KE w randze wiceprzewodniczącego.

Z kolei premier Szwecji zwrócił uwagę, że przy obsadzie stanowiska prezydenta UE trzeba będzie znaleźć równowagę między krajami, które chcą silnego lidera w UE, a tymi, które wolałyby sprowadzić go do roli sekretarza.

"Małe i średnie kraje są mniej zainteresowane silnym przywództwem - ocenił. - Wiele będzie zależało od osobowości tej postaci".

pap