Strona internetowa "Norooz" prowadzona przez reformistów poinformowała w ubiegłym tygodniu, że między 12 a 15 lipca, około miesiąca po wyborach, które doprowadziły do protestów, na cmentarzu Beheszt-e-Zahra w Teheranie w anonimowych grobach pochowano dziesiątki osób. "Norooz" nie informował, kto został tam pochowany, ani w jaki sposób zginęły te osoby. Jego zdaniem wydano co najmniej 44 zezwolenia na pochówek bez podania nazwiska.
"Nie możemy w tej chwili zaprzeczyć tym pogłoskom ani ich potwierdzić i jeśli zajdzie taka potrzeba, odwiedzimy Beheszt-e-Zahra" - powiedział Katuzian. Dodał, że jego komitet skontaktował się z odpowiednimi władzami, które dostarczą kompletny raport na ten temat.
Kandydaci, którzy przegrali sfałszowane według nich wybory z 12 czerwca, twierdzą, że w zamieszkach, do jakich po nich doszło, zginęło 69 osób. Jeden z kandydatów, Mehdi Karubi, który zajął czwarte miejsce, twierdzi, że niektórzy z aresztowanych demonstrantów byli gwałceni w więzieniu, niektórych zabito w trakcie tortur.
Władze, które zaprzeczają zarzutom Karubiego, podają, że w zamieszkach zginęło 26 osób. Około 200 osób wciąż pozostaje w więzieniu.pap, keb