Juszczenko: tylko ja zagwarantuję niezależność Ukrainie

Juszczenko: tylko ja zagwarantuję niezależność Ukrainie

Ubiegający się o reelekcję prezydent Wiktor Juszczenko oświadczył, że jeśli prezydentem Ukrainy po styczniowych wyborach zostanie premier Julia Tymoszenko, to będzie ona prowadziła prorosyjską politykę. Sam Juszczenko - jeśli zostanie wybrany na drugą kadencję - chce przywrócić niezależność Ukrainy i wprowadzić ją do Europy.
Pytany jak zamierza, na przekór niekorzystnym sondażom, zwyciężyć Juszczenko odparł krótko: "Wygram te wybory". - W ciągu trzech miesięcy, poparcie dla mnie wzrosło trzykrotnie. Mój program jest prosty: przywrócić poszanowanie i niezależność Ukrainy wprowadzając ją do Europy. Nie jest to wymierzone przeciwko nikomu. W stosunku do Rosji, mój program jest pozytywny, chcę tylko, by suwerenność Ukrainy była uznana - dodał.

Rusofilia Tymoszenko

Na pytanie o różnice programowe między nim a Tymoszenko, Juszczenko odpowiedział, że dzieli ich "konflikt dwóch ideologii". - Celem pani Tymoszenko jest sojusz z Partią Regionów, by rządzić Ukrainą przez następne 15 lat i prowadzić prorosyjską politykę, która doprowadzi do regresu zasad demokratycznych - powiedział Juszczenko. W wywiadzie obwinia on także szefową rządu o rozbicie obozu, który doszedł do władzy po zwycięstwie pomarańczowej rewolucji w 2004 roku. - Byliśmy zjednoczeni w walce z ówczesną władzą, jednak potem kampanie prowadzone przez Julię Tymoszenko nas podzieliły - twierdzi Juszczenko.

Nawiązując do relacji swojego państwa z Rosją, Juszczenko podkreślił, że "Ukraina jest państwem suwerennym, które nie może tolerować żadnej dominacji". - To jest problem fundamentalny naszych stosunków (ukraińsko-rosyjskich). Przez ostatnie 350 lat byliśmy kolonią imperium rosyjskiego, ale teraz jesteśmy niezależni - dodał.

Krym bez Rosjan

W tym kontekście odniósł się do sporu Ukrainy i Rosji o Krym. - Obecność floty rosyjskiej na Morzu Czarnym na Ukrainie jest sprzeczna z naszą konstytucją, która zakazuje flocie z innego kraju przebywania na naszym narodowym terytorium. Właśnie dlatego flota rosyjska będzie musiała opuścić Sewastopol najpóźniej 17 maja 2017 roku - powiedział Juszczenko. Pytany, czy ten postulat może doprowadzić do kryzysu w stosunkach z Rosją, Juszczenko odpowiedział: - Jeśli Rosja uszanuje międzynarodowe zobowiązania, będziemy mieli dobre relacje. Ale jeśli będziemy świadkami nowych intryg i propagandowych wojen, to stanie się inaczej.

Ukraińcy chcą NATO

Ukraiński prezydent podkreślił swoją wolę wprowadzenia Ukrainy do NATO. - Chcemy należeć do europejskiej przestrzeni obronnej, podobnie jak poradzieckie państwa bałtyckie, Rumunia, Bułgaria, Polska i Czechy. Wszystkie państwa, które odzyskały wolność, wybrały ogólnoeuropejski system obrony. Nie ma dla niego alternatywy - zaznaczył. - W ciągu czterech lat, liczba Ukraińców popierających nasze wejście do NATO wzrosła z 14 do 33 proc. Są oni liczniejsi niż przeciwnicy tego wejścia. Kiedy sprawa znajdzie się na porządku dnia, zorganizujemy referendum - dodał.

Eurosceptycyzm UE

W odniesieniu do kwestii rozszerzenia NATO Juszczenko oświadczył: - Życzę sobie, by nasi europejscy partnerzy przyjęli postawę bardziej jasną i zrozumiałą. Trzeba zakończyć z podziałem Europy. Dodał, że w kwestii zbliżenia jego kraju do UE "w ciągu czterech lat osiągnięto duży postęp", choć - jego zdaniem - "problemem jest to, że Unia Europejska jest największą eurosceptyczną potęgą naszej epoki". - Ale jestem przekonany, iż Ukraina pewnego dnia stanie się członkiem Unii Europejskiej - zaznaczył.

PAP, arb

Czytaj także

 0