W trakcie przeszukiwania w czwartek wraku atomowego okrętu podwodnego "Kursk" w suchym doku bazy Roslakowo odnaleziono dzienniki pokładowe.
Jak oświadczył agencji Interfax prokurator wojskowy Floty Północnej Władimir Mułow, dzienniki znaleziono w piątym przedziale okrętu, gdzie znajdowało się również stanowisko kontroli napędowych reaktorów atomowych. Dokumenty są na razie osuszane, a później zajmą się nimi eksperci.
"Nie można na razie powiedzieć, czy dokumenty te zawierają wystarczające informacje na temat tego, co spowodowało katastrofę +Kurska+ lub jak ona przebiegała" - powiedział Mułow.
Jego zdaniem, skala zniszczeń wnętrza okrętu czyni mało prawdopodobnym natrafienie na zwłoki dalszych członków załogi. "Szansa na odnalezienie dalszych ciał maleje z każdym dniem" - powiedział.
Z wraku "Kurska" wydobyto dotąd zwłoki 56 osób. "Kursk" zatonął podczas ćwiczeń 12 sierpnia ubiegłego roku, z łącznie 118 osób na pokładzie nikt nie ocalał. Przyczyną katastrofy był najprawdopodobniej wybuch własnej torpedy.
em, pap
"Nie można na razie powiedzieć, czy dokumenty te zawierają wystarczające informacje na temat tego, co spowodowało katastrofę +Kurska+ lub jak ona przebiegała" - powiedział Mułow.
Jego zdaniem, skala zniszczeń wnętrza okrętu czyni mało prawdopodobnym natrafienie na zwłoki dalszych członków załogi. "Szansa na odnalezienie dalszych ciał maleje z każdym dniem" - powiedział.
Z wraku "Kurska" wydobyto dotąd zwłoki 56 osób. "Kursk" zatonął podczas ćwiczeń 12 sierpnia ubiegłego roku, z łącznie 118 osób na pokładzie nikt nie ocalał. Przyczyną katastrofy był najprawdopodobniej wybuch własnej torpedy.
em, pap