Kambodża potrzebuje interwencji ONZ

Kambodża potrzebuje interwencji ONZ

Dodano:   /  Zmieniono: 
Hun Sen: potrzebujemy pilnej interwencji Rady Bezpieczeństwa ONZ (fot. Wikipedia)
Premier Kambodży Hun Sen wezwał Radę Bezpieczeństwa ONZ, by niezwłocznie rozważyła możliwość wysłania żołnierzy sił pokojowych na sporną granicę między Kambodżą a Tajlandią, gdzie od kilku dni dochodzi do potyczek między wojskami obu krajów.
- Potrzebujemy pilnej interwencji Rady Bezpieczeństwa - oświadczył Hun Sen po tym jak w poniedziałek rano czasu miejscowego czwarty dzień z rzędu doszło do starć. Premier dodał, że negocjacje z  ONZ w sprawie wysłanie błękitnych hełmów ma prowadzić szef MSZ Kambodży Hor Namhong. W niedzielę Hun Sen wysłał oficjalny list do Rady Bezpieczeństwa ONZ wzywający ją do zwołania pilnego posiedzenia, by powstrzymać - jak to określił - "zbrojną agresję na pełną skalę przeciwko Kambodży". - Dalsze rozmowy są bezużyteczne, ponieważ przywódcy Tajlandii od  najwyższego do najniższego szczebla, wydają różne oświadczenia i zajmują różne pozycje. Dlatego interwencja jest potrzebna - uważa Hun Sen.

Tajlandzka armia podała w poniedziałek, że rano miejscowego czasu doszło do wymiany ognia artyleryjskiego, w której rannych zostało ponad 10 tajlandzkich żołnierzy. Rzecznik rządu Tajlandii oświadczył, że jego kraj jest gotowy wytłumaczyć Radzie Bezpieczeństwa ONZ przyczyny konfliktu. MSZ w Bangkoku przekonuje, że to  Kambodża jest agresorem, a Tajlandia tylko wykorzystuje "prawo do  samoobrony zgodnie z prawem międzynarodowym". Hun Sen twierdzi, że poniedziałkowe starcie wywołali tajlandzcy żołnierze, którzy otworzyli ogień, kiedy zbliżyli się do spornej granicy, by zabrać ciała poległych kolegów.

Walki toczą się w pobliżu spornego odcinka granicy niedaleko XI-wiecznej świątyni Praeh Vihear. Od 2008 roku w okolicy świątyni doszło do kilku potyczek między wojskami Tajlandii i Kambodży. Obie strony zajęły pozycje wokół spornego wzgórza, na którym znajduje się świątynia. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości ONZ przyznał świątynię Kambodży w 1962 roku, jednak nigdy w jasny sposób nie  określono, do kogo należy teren wokół niej.

Do zaostrzenia sporu doszło, gdy Bangkok najpierw poparł, a następnie odrzucił propozycję Phnom Penh, aby świątynię wpisać na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Napięcie między obydwoma krajami wzrosło jeszcze pod koniec grudnia, gdy siedmiu Tajlandczyków, którzy weszli na sporne terytorium zostało aresztowanych. Dwóch spośród nich, w tym były przywódca nacjonalistycznego i rojalistycznego ruchu "żółtych koszul" zostało we wtorek skazanych w Phnom Penh na karę więzienia za  szpiegostwo.

zew, PAP

 0

Czytaj także