W Casablance też protestują

W Casablance też protestują

Rano w Casablance było spokojnie (fot. Wikipedia)
Na wezwanie ugrupowania Ruch na rzecz Zmian 20 lutego, w niedzielę w Rabacie i czterech innych największych miastach Maroka tysiące ludzi demonstrowało na ulicach, domagając się demokratycznych reform w królestwie.
Uczestnicy demonstracji w Rabacie, Casablance, Marrakeszu, Fezie i Tangerze, największych w Maroku odkąd w Afryce Północnej rozpoczęła się od Tunezji fala protestów społecznych, wzywali do zmiany konstytucji. Wszędzie śpiewano hymn tunezyjski.

Ze szczególnie gorącym odzewem demonstrantów spotykały się okrzyki i przemówienia wymierzone przeciwko doradcom króla Mohammeda VI, takim jak Munir Mahdi lub inna osobistość bliska monarsze, Fuad Ali el-Himma, założyciel Partii Autentyczności i Nowoczesności. Według organizatorów protestów, w Rabacie demonstrowało 10 000 osób, a w całym kraju ponad 20 000. Policja podaje dziesięciokrotnie mniejsze liczby.

Sprzyjała demonstrantom niespodziewana zmiana pogody. W Rabacie po ulewnym deszczu zabłysło słońce i niewielka początkowo grupa protestujących urosła w krótkim czasie do tłumu, który wypełnił szeroki bulwar Mohameda V prowadzący do gmachu parlamentu.

Zdaniem analityków Maroko, gdzie rządzi powszechnie szanowany i otwarty na reformy król Mohammed VI oraz utrzymuje się wzrost gospodarczy, jest jednym z państw arabskich najmniej podatnych na falę protestów w regionie.

zew, PAP

Czytaj także

 0

Czytaj także