Miedwiediew martwi się o Libię. "Bomby koalicji mogą zabijać cywilów"

Miedwiediew martwi się o Libię. "Bomby koalicji mogą zabijać cywilów"

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Dmitrij Miedwiediew (fot. Kremlin.ru)
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew wyraził zaniepokojenie z powodu tego, jak wykonywana jest rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Libią - poinformowała służba prasowa Kremla. Miedwiediew miał wyrazić swoje wątpliwości podejmując szefa Departamentu Obrony USA Roberta Gatesa.

Służba prasowa Kremla poinformowała, że Miedwiediew wyraził zaniepokojenie z powodu ewentualnych ofiar wśród ludności cywilnej i nieselektywnego stosowania siły przez lotnictwo. Kremlowska służba prasowa podała także, iż prezydent potwierdził gotowość Rosji do pośredniczenia w pokojowym uregulowaniu konfliktu w Libii. Zaznaczyła przy tym, że nie rozmawiano o udziale Rosji w jakiejkolwiek formie w działaniach międzynarodowej koalicji.

Służba prasowa Kremla podkreśliła, że głównym tematem rozmów Miedwiediewa z Gatesem były problemy europejskiego systemu obrony przeciwrakietowej, ale nie podała żadnych dalszych szczegółów. Podano jedynie, że prezydent przypomniał stanowisko Moskwy w tej sprawie, zaprezentowane przez niego jesienią 2010 roku podczas szczytu NATO-Rosja w Lizbonie.

Wcześniej Gates spotkał się ze swoim rosyjskim partnerem Anatolijem Sierdiukowem, z którym także rozmawiał o sytuacji wokół Libii i tarczy antyrakietowej w Europie. Gates poinformował, że zapewnił rosyjskiego ministra, iż  działania koalicji w Libii w pełni odpowiadają wymogom rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, a ich celem jest zamknięcie przestrzeni powietrznej nad tym krajem oraz obrona ludności cywilnej. - Do tej pory operacja wojskowa przeciwko siłom Kadafiego rozwijała się dość intensywnie. W kolejnych dniach intensywność uderzeń się zmniejszy - oświadczył szef Pentagonu po rozmowach z Sierdiukowem.

Przedstawiciel administracji Baracka Obamy zapewnił, że koalicja czyni wszystko, co możliwe, aby uniknąć ofiar wśród ludności cywilnej. - Zgadzam się z  ministrem Sierdiukowem, że przyszłość Libii, to sprawa narodu libijskiego; że to on powinien decydować - powiedział.

PAP, arb

+
 1

Czytaj także