Napastnikiem okazał się major Aleksiej Klimow, szef wydziału przestępstw kryminalnych w Urzędzie Spraw Wewnętrznych miasta Moskowskij. Po ujawnieniu incydentu został on natychmiast wyrzucony ze służby. Jednocześnie podmoskiewski zarząd Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej wszczął przeciwko niemu dochodzenie.
Według rzecznika Głównego Urzędu Spraw Wewnętrznych obwodu moskiewskiego Jewgienija Gildjejewa, przyczyną pobicia była sprzeczka między Sejbil i Klimowem, do której doszło po tym, jak dziennikarka zwróciła policjantowi uwagę, że nieprawidłowo zaparkował swój samochód. Sejbil nie potwierdza tej wersji. Dziennikarka zeznała, że napastnik podjechał do niej samochodem, gdy spacerowała z psami. Sejbil nie wiedziała, że jest policjantem. Mężczyzna próbował się z nią zapoznać, a kiedy ona pokazała, że nie ma na to ochoty, wysiadł z samochodu, chwycił ją za włosy i uderzył pięścią w twarz. Syn dziennikarki Piotr Sejbil powiedział dziennikarzom, że przybyli na miejsce policjanci najpierw pozwolili Klimowowi, by ten odjechał samochodem z miejsca zdarzenia, a później, na posterunku policji, twierdzili, że nie mogą znaleźć kolegi, by zbadać go alkomatem. Zarówno pobita, jak i świadkowie utrzymują, że major był pijany.
To już co najmniej szósty w tym roku przypadek pobicia dziennikarza w Rosji, ale pierwszy, gdy sprawcą jest policjant.
PAP, arb