Ukraińcy obejrzą film o Katyniu

Ukraińcy obejrzą film o Katyniu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zbiorowa mogiła w Katyniu (fot. Wikipedia) 
Przed 71. rocznicą zbrodni katyńskiej ukraińska stacja telewizyjna Inter wyemituje poświęcony tym wydarzeniom film dokumentalny własnej produkcji. Ma on uświadomić widzom na Ukrainie, że Katyń znajduje się bliżej, niż myślimy - mówią jego twórcy.
Film "Katyń. Listy z Raju" zaprezentowano w Kijowie na pokazie premierowym dla dziennikarzy. Widzowie telewizji Inter zobaczą go 5 kwietnia. - Katyń, gdzie pochowano 4 tysiące Polaków i dziesiątki tysięcy Rosjan i przedstawicieli innych narodowości, których nazwisk wciąż nikt nie zna, jest taką samą tajemnicą, jak grób zamordowanego w 2000 r. ukraińskiego dziennikarza Georgija Gongadzego - tłumaczył autor scenariusza filmu Ołeksij Bobrownikow.

"Katyń. Listy z raju" to opowieść o współczesnych mieszkańcach Katynia, którzy albo - tak jak ich młodsze pokolenie - wiedzą o popełnionej tam zbrodni na polskich oficerach bardzo mało, albo - jak przedstawiciele pokolenia urodzonego i  wychowanego w ZSRR - bronią się przed prawdą o niej. Przedstawionej w filmie rosyjskiej rodzinie dochodzeniu do tej prawdy mają pomóc autentyczne listy zamordowanych w Katyniu Polaków, o  których przeczytanie poprosili bohaterów filmu dziennikarze telewizji Inter. Sceny, które temu towarzyszą, uzupełniają wypowiedzi osób, których bliscy zginęli w  katyńskim lesie.

Młodzi Rosjanie, którzy występują w ukraińskim dokumencie, mówią, że "w szkole tego tematu nie  przerabiali", bądź twierdzą, że zbrodnie w Katyniu "popełnili Niemcy". Starsi chwalą władze ZSRR, ale nie wiedzą, że w Katyniu ginęli także ich rodacy. Gdy jeden z bohaterów, emerytowany nauczyciel, słyszy to z ust rosyjskiej przewodniczki na  cmentarzu katyńskim, płacze. - Jest to film o Ukraińcach i dla Ukraińców. Katyń dla mnie jest w pewnym sensie kontynuacją Wielkiego Głodu na Ukrainie, wszystkich działań reżimu Stalina. Ten dokument pokazuje, w jak głuchym kącie znajduje się obecna Rosja, ukrywająca fakty m.in. o Katyniu, która ciągnie w ten sam kąt Ukrainę - ocenił po  pokazie ukraiński publicysta Jewhen Petrenko.

Zbrodnia katyńska to wymordowanie przez sowieckie NKWD ponad 22 tysięcy polskich oficerów i cywilów wziętych do niewoli po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. Wśród nich 15 tysięcy stanowili więźniowie obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. NKWD rozstrzeliwało ich wiosną 1940 r. w  Katyniu, Charkowie, Bykowni pod Kijowem i w Kalininie. Nadal poszukiwane są mogiły ok. 7 tys. osób.

PAP, arb