Mimo braku wiedzy na temat Tunezji Wałęsa jest przekonany, że Tunezyjczykom "potrzebna jest solidarność". - Wszędzie, gdzie nie można podnieść ciężaru należy dobrać sobie innych, żeby podnieść ten ciężar. Ich ciężar wymaga solidarności, ale ten ciężar jest inny prawdopodobnie niż nasz, bo u nas to był system niedobry i ekonomiczny, ale i polityczny, u nich systemy trochę lepsze są, bo są i partie bardziej samodzielne i w ekonomii kapitalistów trochę jest - tłumaczył. Były prezydent dodał, że już dziś ma wiele pomysłów na to, jak można pomóc Tunezji. - Ale te pomysły trzeba poprawić o życie, o miejsce i czas - zaznaczył.
Wałęsa poinformował również, że jest gotów włączyć się także do pomocy wobec innych krajów. Wyjaśnił, że np. w Egipcie wprowadziłby "na dwa lata coś w rodzaju komunizmu". - Ale nie dusić kapitalistów, nie zabierać im majątków, ale z ich nadwyżek zrobić fundusz stabilizacyjny, za ten fundusz dać pracę tym ludziom, którzy umierają z głodu i kiedy oni pracują, to z podatków zwracają te pieniądze tym kapitalistom - powiedział Wałęsa. Dodał, że zdaje sobie sprawę, że z przedstawionym przez niego pomysłem nie zgodziłoby się ani egipskie społeczeństwo, ani kapitaliści. - Biedacy powiedzą, jak mamy umierać z głodu, to lepiej na barykadach, aby zabrać to, co oni nam zabrali, a bogacze powiedzą: my się nie będziemy dzielić tym, co zarobiliśmy - ocenił.
PAP, arb
